Welcome to Taxi2140150.ru

Witamy na Taxi2140150.ru, jedynym miejscu w internecie, w którym znajdziesz wszystkie, niezbędne informacje oraz ciekawe poradniki na temat matury, kierunków studiów oraz pracy i kariery zawodowej.

Jeśli chcesz brać czynny udział w ciekawych dyskusjach, to zachęcamy do rejestracji!

Balladyna

Chemia - czy dam sobie radę i gdzie najlepiej?

Jestem po mat-fizie, na maturze zdawałam rozszerzoną fizykę i matematykę. Chciałam rozszerzyć chemię w 2. kl. liceum, ale za mało było chętnych, grupa się nie utworzyła, mam więc sporo do nadrobienia, choć przyznaję, że umysł mam chłonny, a chemię zawsze lubiłam. Pytanie: czy warto iść na chemię, czy dam sobie radę z zaległościami? Ma ktoś podobne doświadczenia? A jeśli już studia chemiczne, to gdzie najlepiej? Dodam, że mieszkam w Gliwicach (o POLSL słyszałam różne opinie) i pochodzę z rodziny słabo sytuowanej, więc wyjazd na 2. koniec Polski raczej odpada :(.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak. Chemia to świetne studia. Jednak bez matury z chemii masz ogromne braki. Chyba że się sam podciagniesz. Czy dasz radę? Do studiów prawie pół roku to dużo czasu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba spróbuję. Mam obok siebie Politechnikę Śląską, zastanawiam się, czy to dobry wybór. Może jednak inna uczelnia? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uczelnia to również kwestia preferencji. Patrz, gdzie Ci wygodniej 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Karol19447
      Cześć. Interesuje się dietetyką! Zaczęło się od tego że wykryto u mnie cukrzycę typu 1 (5lat temu) i od tej pory pogląd na jedzenie zmienił się u mnie o 180 stopni, pojawiła się również siłownia i mega się w to wszystko wciągnąłem! Na bieżąco czytam nowe badania, poszerzem swoją wiedzę. Wiadomo że chciałbym iść na studia w tym kierunku, ale obawiam się chemii ponieważ nie miałem tego przedmiotu w lo i teraz nasuwa się pytanie do tych którzy studiują ten kierunek czy ta chemia jest do ogarnięcia dla kogoś kto nie miał jej w liceum? Nie mówię tu o uniwersytecie medycznym (bo wiadomo że tam w rekrutacji biorą pod uwagę bio i chem rozszerzone) tylko o uczelniach typu PSW Biała Podlaska, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie, Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny w Siedlcach. 
    • Przez Balladyna
      Witam,
      zdecydowałam się już na studia chemiczne. Jest połowa maja, czas zacząć powtórkę przed studiami. Jestem z mat-fizu, moja edukacja chemiczna zakończyła się na 1. klasie lo, bo potem grupa rozszerzona nie utworzyła się z powodu braku wystarczającej liczby chętnych. Czy możecie polecić mi jakieś repetytoria, zbiory zadań i strony internetowe, które będą mi pomocne w nadrobieniu tych 2 lat?
    • Przez iza3113
      hej, jestem dopiero w 1 klasie liceum ale już myśle o tym co chce w życiu robić. uwielbiam kryminalne sprawy, w sumie od dziecka, lecz zawsze chciałam być lekarzem, dlatego tez poszłam do liceum na biol-chem. jednak na medycynie nie wiem czy sobie poradzę, nie chce tez połowy życia spedzic na nauce,słyszałam ze lekarz to zawód stresujący.. i nie wiem.. w dodatku chciałabym tez robić cos związanego z kryminalistyka. lubię chemie i kierunek „chemia i toksykologia sądowa” jest dla mnie bardzo ciekawy, jednak czy opłacalny? martwię się ze nie znajdę pracy po studiach, w koncu laboratoriów kryminalistycznych i zakładów medycyny sądowej nie jest w Polsce az tak duzo.. wydaje mi się jednak duzo ciekawszy od medycyny, myśle ze bardziej bym się tam spełniała ale może dać sobie spokój? czy mógłby mi ktoś troszkę doradzić bo jestem mega zagubiona? 
    • Przez lejdi123
      W tym roku zdaję maturę z biologii i chemii i nie mam żadnego pomysłu na studia. Rozmyślałam nad stomatologią ale niestety za wysokie progi, aż tak przygotowana nie jestem :/
      Chciałabym jakieś studia związane głównie z biologią bo najbardziej mnie interesuje, bardzo ważne też jest żebym mogła później znaleźć pracę w swoim zawodzie. Może ktoś coś poleci?
    • Przez Biolchemx00
      Witam. Mam ogromny problem ze znalezieniem kierunku studiów odpowiedniego dla mnie. Wiem, że powinnam iść na to, co mnie najbardziej interesuje, ale to jest o wiele trudniejsze niż myślałam. Mam nadzieję, że doradzicie mi i pomożecie chociaż trochę.
      Może po krótce opiszę siebie i moje predyspozycje. Chodzę obecnie do 2 klasy liceum o profilu biologiczno-chemicznym. Oceny miałam zawsze bardzo dobre, w tym roku są trochę gorsze ze względu na ogrom materiału, ale oceny z biologii i chemii wahają się między 3, a 5. Z matematyki nie idzie mi najgorzej, mam praktycznie same 4, ale stwierdzam, że nie umiem "matematycznie" myśleć i zadania robię raczej schematycznie. Z fizyki szło mi trochę gorzej i jej akurat niezbyt rozumiem. Wiem, że oceny nie są teraz szczególnie ważne, ale piszę to tylko orientacyjnie, tym bardziej, że na sprawdzianach dostajemy zadania maturalne.
      Jestem ambitna, zawsze dążę do swoich celów, czasami jednak za szybko się zniechęcam. Lubię się uczyć, czytać, analizować, rozwiązywać zadania. Jedyną moją wadą z tym związaną jest to, że jak coś mi nie wychodzi to się denerwuję. Nie lubię siedzieć nad jednym zadaniem godzinami jeśli nie umiem go zrobić. Jestem nerwowa, podatna na stres, lubię spokój. Lubię przebywać z ludźmi, ale niezbyt lubię pracować z nimi w grupie nad jakimś projektem. To znaczy nie wyobrażam sobie pracy samotnej, ale też nie chcę zbytnio konsultować się z innymi. Jestem nieśmiała i dłuższa rozmowa, omawianie czegoś, praca w większej grupie jest dla mnie niekomfortowa. Ale to nie jest dla mnie jakimś wielkim problemem.
      Od zawsze lubię przyrodę. Za dzieciaka interesowałam się zwierzętami i przez kilka lat na poważnie myślałam o weterynarii. Jednak stwierdziłam, że to nie dla mnie i zamiast głaskania i uspokajania piesków będę musiała też je operować. W gimnazjum zainteresowała mnie chemia. Z ogromną uwagą oglądałam doświadczenia, lubiłam pisać reakcje i rozwiązywać zadania. Teraz nadal ją lubię, ale sprawia mi już więcej trudności. Nieraz nie umiem rozwiązać pewnych zadań, nie umiem kombinować matematycznie, działam bardzo schematycznie.
      Potem natomiast zainteresowała mnie medycyna. Zaczęło się niewinnie od badań krwi. W zasadzie było to coś w rodzaju hipochondrii, sprawdzałam każdy parametr, czy nie odbiega od normy, a jeśli tak to jaka to może być choroba. Gdy już trochę się ogarnęłam to zorientowałam się, że to czytanie o chorobach jest naprawdę interesujące i szybko wpada mi w pamięć. Zawsze też lubiłam doradzać innym i pomagać.  Niektórzy mówili mi nawet, że byłabym dobrą pielęgniarką czy psychologiem, bo umiem uspokajać ludzi. Coś w tym jest, jednak to nie jest coś, na czym chcę spędzić resztę swojego życia. A więc niby interesuje mnie wiele rzeczy, ale sprawa jest bardziej skomplikowana.
      Nie chciałabym na pewno pracować w zawodzie, który skupia się na typowej pomocy chorym. Mówię o ratownikach medycznych, jakichś chirurgach, lekarzach. Nie chciałabym odpowiadać w pełni za czyjeś zdrowie. Medycynę biorę pod uwagę tylko wtedy, gdy matura pójdzie mi niesamowicie dobrze i dostanę się na ewentualną uczelnię. Wtedy wybrałabym lekarza typu okulista, czy dentysta, gdzie nie ma aż takiej styczności z chorymi i umierającymi ludźmi. Ale tak jak mówię, nie ma co gdybać, to jest tylko ewentualny plan. Tak ogólnie najbardziej zainteresowała mnie analityka medyczna. Praca przy próbkach, mikroskopach to w ogóle dla mnie mega sprawa. Jedyny minus - kiepsko z pracą i zarobkami. Jak prawie każdy człowiek chciałabym dużo zarabiać. Sądzę, że mój trud włożony w naukę, studiowanie ciężkiego kierunku powinien być wynagrodzony. Pomimo, że analityka jest w zasadzie moim wymarzonym kierunkiem, to jaka to radość pracować za 1500zł albo w ogóle tej pracy nie znaleźć? A przynajmniej tak przeczytałam na wielu forach w internecie. Oczywiście pieniążki nie są dla mnie czymś najważniejszym i chyba bardziej kierowałabym się zainteresowaniami, bo co mi z tego, że będę zarabiać kokosy i męczyć się przez kilkadziesiąt najbliższych lat. Wolę najwyżej zmienić kierunek studiów niż żałować, że na coś nie poszłam. Dlatego więc diagnostyka laboratoryjna byłaby dla mnie najlepszą opcją, uważam to za cholernie ciekawe. Ale tak jak mówię, nie wiem jakie jest zapotrzebowanie na analityków, nie wiem czy znajdzie się praca i czy nie będę otrzymywać głodowej pensji, jak to piszą w internecie. Jest jeszcze równie ciekawa farmacja, w sumie mogłabym stać w aptece czy starać się o pracę w laboratorium, ale trzeźwo na to patrzę i po prostu nie dam rady sobie na studiach. Jest dużo chemii, którą uwielbiam, ale nie zawsze rozumiem i musiałabym na pewno poświęcić baaaardzo dużo czasu i nerwów na naukę.  Biotechnologia, przyszłościowy zawód, ale chyba jak na razie nie w Polsce. Są jeszcze jakieś mikrobiologie, biochemie itd., ale też ciężko z pracą. Mogę się mylić co do tych informacji, proszę nie hejtujcie mnie, bo tak naprawdę mówię to, co piszą inni w internecie.
      Interesowałaby mnie praca w laboratorium, w jakimś tego typu miejscu, gdzie coś badam, analizuję, nie mam za dużej styczności z pacjentem, pracuję w małym składzie ludzi i nie mam ogromnej odpowiedzialności za czyjeś życie. Ale jeśli znajdzie się coś innego, równie ciekawego to spoko, przyjmę wszelkie pomysły i propozycje. No i nie ukrywajmy, szukam czegoś co będzie opłacalne i przyszłościowe, gdzie nie potrzebne będą znajomości, by znaleźć pracę. Nie chcę też pracy jakoś bardzo stresującej, ale raczej spokojnej i stonowanej. Nie musi być łatwa, studia mogą być wymagające, to nie stanowi dla mnie problemu, bo i tak nie jestem za bardzo rozrywkowa. Wiem, że moje wymagania są duże, ale chciałabym wybrać coś, z czego będę czerpać radość, bo do nauki i przyszłej pracy przywiązuję ogromną wagę. Niekoniecznie to musi być praca czysto w laboratorium, może znajdzie się coś równie ciekawego, a w zupełnie innych warunkach.
      Oo, jeszcze coś ważnego. Nie chcę mieć styczności ze zwłokami. Jakieś fragmenty, pojedyncze ćwiczenia - okej. Ale niektóre kierunki studiów w sumie opierają się na zwłokach i to od razu u mnie odpada. Wszelkiego rodzaju operacje, doczynienie z ranami, wypadkami, ciężkimi przypadkami - nie. Pobieranie krwi, jakieś wydzieliny itd. nie robią na mnie wrażenia, ale już na sam widok jakiejś rany, czy operacji mam ciarki. No i robi mi się trochę słabo jak za dużo słucham lub czytam o jakichś zawałach, ciężkich chorobach, operacjach. Jednakże myślę, że w ostateczności wszystko jest do przejścia. Co do rodzaju pracy, to też nie chciałabym siedzieć w stosie papierów albo z głową w komputerze. Wolę prace praktyczne, działanie, a nie tylko siedzenie. Nie mogę wykonywać pracy fizycznej.
      W ogóle istnieje jakiś kierunek, który byłby odpowiedni dla mnie? Pasji jako takich nie mam, nie interesuje mnie dokładnie jeden kierunek. Może to być zarówno praca w zakresie przyrody, medycyny, samej biologii, samej chemii... Za bardzo nie przebierałam w kierunkach, nie wiem dokładnie jakie są. Może Wy macie podobną sytuację i znaleźliście coś fajnego, ciekawego i opłacalnego? No i kurczę, co sądzicie o tej analityce? Dobry to byłby pomysł, opłaca się czy raczej się w to nie pchać? Proszę kochani, chociaż jakieś propozycje, uwagi, cokolwiek. Nie widzę siebie w innej dziedzinie, cieszę się, że wybrałam biolchem, ale wybór zawodu to poważna i trudna sprawa. Dzięki za jakiekolwiek rady i odpowiedzi. Pozdrawiam.