Skocz do zawartości
Cortaxfog

Drugi termin na macierzystej uczelni?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!

Otóż mam myślę dosyć specyficzny problem - jestem (jeszcze) studentem I roku studia z zarządzania (zaocznie). Cały mój problem polega na tym, że (podobnie jak kilka osob z mojego rocznika) z powodu nieobecności nie mam zaliczenia  z jednego przedmiotu. Zadzwonilem zatem do pani profesor, i niby bardzo miła,kulturalna rozmowa -  drugi termin jest dostepny i poprawienie oceny jest mozliwe. Tylko że niestety - studiuję zaocznie na wydziale zamiejscowym. Natomiast zarowno pani prowadzaca jak i pani z dziekanatu poinformowaly mnie, ze aby poprawic ocene musze udac sie do siedziby macierzystej uczelni - oddalonej o przeszło 140 kilometrow...

Stąd moje pytanie - czy uczelnia może ode mnie tego zażądać? (w umowie nie było żadnej wzmianki o ewentualych tego typu warunkach poprawy) czy też jednak to pani profesor powinna przyjechać i przeprowadzić egzamin poprawkowy w jednostce , w której ja studiuję?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Egzamin może być zorganizowany w macierzystej uczelni. Chociaż miło byłoby z jej strony specjalnie przyjechać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez Kalayan
      Rejestrowałam się w IRK na UMCS, wszystko było ok dopóki nie pojawił się problem. Chodzi o to, że przy wyborze kierunku i zapisaniu się na niego nie da się wybrać przedmiotów maturalnych branych pod uwagę w rekrutacji, nie wiem czy to tak ma być czy nie, ale kliknęłam zapisz i zapisało mnie na kierunek jaki chciałam, jednak przy wybraniu zakładki wybrane egzaminy pisze :
      ,,<!--1-->Zarządzanie - stacjonarne pierwszego stopnia
      brak informacji o egzaminach''
      Na innej uczelni w systemie IRK mogłam wybrać sposrod przedmiotow
      Czy ktoś wie o co chodzi i może mi pomóc ??
    • Przez Wolfshape
      Witam serdecznie wszystkich forumowiczów.  
      Zakładam temat, aby poradzić się Was wszystkich odnośnie życia  ...pozwolę sobie troszkę nakreślić moją sytuację. Jestem jednym z tych co poprawiali maturę i siedzieli cały rok w domu, w międzyczasie sobie dorabiając. Jestem po liceum o profilu bio-chem, także na maturze rozszerzałem chemię i biologię w celu dostania się na kierunki medyczne - główny cel lekarski. Poprawiłem wynik, lecz niestety zabrakło. Nie chcąc tracić kolejnego roku finalnie dostałem się  na farmację, której nigdy nie chciałem studiować, więc postanowiłem rzucić wszelkie myślenie ścisłowca i poszedłem na Finanse i Podyplomówki z zarządzania w języku angielskim na UŁ ( tutaj ważna sprawa, bo mimo lekkości nauki chemii czy fizyki jednocześnie mając problemy z królową nauk , bez problemu pochłaniałem naukę języków obcych )  Przy tym wyborze kierowałem się zdecydowanie dawnym wyborem starszego brata. Skończył bliźniaczy kierunek, zrobił magistra kontynuując go, a teraz ma świetną pracę i dobrze zarabia - no brzmi świetnie! Tak minął rok, po którym zrezygnowałem. Totalnie nie była to moja bajka, jedynie czego było mi bardzo szkoda to niesamowicie pozytywnych ludzi, chętnych do natychmiastowej pomocy - po dzień dzisiejszy mam z wybranymi osobami super kontakt. Świadomość późniejszej pracy w korporacji przy biurku i grzebanie w papierach, nawet za godne pieniądze zwyczajnie gryzły się z moją specyficzną naturą ( jestem osobą bardzo towarzyską, żywą i przede wszystkim wrażliwą emocjonalnie - dorabiam jako fotograf i uwielbiam to robić, pracując tym bardziej blisko ludzi ) Co postanowiłem będąc 2 lata do tyłu? Nie posłuchałem nikogo i poszedłem własną ścieżką na egzaminy do Łódzkiej Filmoznawstwo -studiaówki. Celowałem w sztukę operatorską i fotografię, stwierdziłem, że tam odnajdę się idealnie. Niestety mimo starań zabiła mnie trema i odpadłem w 2 etapie ( są trzy ), oraz nie każdemu jurorowi moje prace się podobały. Zbity z tropu, wracając na tarczy postanowiłem złożyć papiery na Politechnikę Łódzką, na kierunek Studia na kierunku chemia - zwabiony delikatnie reklamą kierunku. Poczułem też zwyczajnie wyrzuty sumienia ze względu na ilość czasu jaką poświęciłem na naukę tych przedmiotów oraz dużą sumę pieniędzy jaką władowałem w moje kształcenie, no i nie powiem uległem gadaniu "pójdziesz na politechnikę, zrobisz inżyniera to praca będzie już na Ciebie czekała" Było mi już wszystko jedno.
      Mija kolejny rok, a ja zamiast już ściśle myśleć o tym, żeby w końcu ukończyć studia znowu mam zamiar je rzucić. To co się dzieję na PŁ na wydziale chemii to przekracza ludzkie pojęcie. Ludzie  to totalne bezduszne osoby z brakiem jakiejkolwiek empatii. Dało się policzyć na palcach u jednej ręki osoby które chętnie pomagały i rozmawiały na inne tematy niż polibuda i nauka. Nie bedę komentował nawet ludzi specjalnie źle podpowiadających przed kolosami. Strach pomyśleć, że w większości tak robiły dziewczyny (byłem jako 1 z bodajże 8 facetów na roku ). Pomijam już fakt w jakim stanie są sale i laboratoria... A co do wykładowców to się nie wypowiadam. Ludzie totalnie bez pasji, z chęcią jak najszybszego wyklepania wykładu. A dziekanat się dziwi i wydaje pieniądze na kampanie reklamowe, żeby zachęcić ludzi do tego kierunku, bo nie ma chętnych. Jedynym światełkiem w tunelu były właśnie laborki z chemii, ale tylko ze względu prowadzącego młodego doktoranta. Wszystko super tłumaczył, pomagał bardzo skrupulatnie i traktował wszystkich jak swoich kumpli z roku , więc tak w porównaniu do siwych profesorów to była bardzo pozytywna odskocznia. Niestety to nie wystarczyło, żebym złapał bakcyla do tego naukowego środowiska. Trzeci rok z rzędu mam ze sobą problem. Niektórzy mogą mięć mnie za jakiegoś wariata i bananowe dziecko, ale ja zwyczajnie nie wiem co mam ze sobą zrobić. Jedyne co mi sprawia przyjemność to fotografia, montaż wideo i majsterkowanie (układy elektroniczne, mechanika pojazdowa).
      Nie mam pretensji, że się nie dostałem na PWSFTviT, bo to jest bardzo wysoko postawiona poprzeczka. Wykreśliłem więc pstrykanie zawodowe z listy ( chyba, że kiedyś pogodzę to z pracą docelową ) Aktualnie się głęboko zastanawiam nad powrotem na wydział studia z zarządzania UŁ i podjęciem studiów o korporacyjnym bełkocie czyli: analityka biznesu, lub finanse i inwestycje - tutaj jeszcze się zastanawiam. Ewentualnie jest nowy kierunek - Cyfryzacja i Podyplomówki z zarządzania danymi w biznesie. Na liście jest jeszcze AiR i MiBM na PŁ - bardziej awaryjnie, ze względu na moją słabą matematykę, ale patrząc po programie nawet takie studia by mi odpowiadały, nigdy wcześniej nie wiedziałem o istnieniu takowych, byłem zwyczajnie dziecinnie zaślepiony wiedzą chemiczno-biologiczną. A tutaj już pytanie bezpośrednio do Was. Z racji, że z językami nigdy nie miałem żadnych problemów, może by tak rzucić to wszystko i... złożyć papiery na filologię angielską? Czy w tych czasach, w dobie internetu i samodzielnie jeżdżących aut jest jeszcze sens kształcenia się w tym kierunku? Głownie chodzi, żeby nie zmarnować 5 lat na samą filologię i po to, aby tylko mieć "tytuł" tłumacza, kiedy to internet jest pełny różnych kursów itp itd. Wiadomo, że nie chciałbym mieć tylko opanowanego angielskiego, lecz inne języki. Uczyłem się już niemieckiego, rosyjskiego oraz norweskiego, więc kolebka jakaś tam już jest. Kompletnie nie mam pojęcia... myślałem też, żeby może iść na korpo-bełkot i chodzić na jakieś kursy językowe, aby potem porobić sobie certyfikaty i pracować jako szczurek do tłumaczenia stosów pism. Czas mi się kończy, chęci coraz mniej, a nadal jestem w punkcie wyjścia. Chętnie przygarnę wszystkie możliwe podpowiedzi, jak i również wypowiedzi osób które, studiują/studiowały podane kierunki! Z góry bardzo dziękuje!
      Pozdrawiam Artur.
    • Przez Michal100949
      Witam wszystkich! Jest, to mój pierwszy post, więc jak użyłem złej kategorii z góry przepraszam. Zwracam się do was z prośbą, bo mam kłopot. Źle wybrałem po gimnazjum, a mianowicie humana, głównie ze względu na historię i WOS, polskiego nie cierpię, ale wszystko było w porządku dopóki... ucząc się fizyki zacząłem odczuwać wielką radość i zaciekawienie, wszystko ogarniam i mam same piątki,  doszło do tego, że wolę uczyć się fizyki, niż polskiego przedmiotu profilowego :D. Ostatnio nawet matematykę mi się miło uczy, ale to nie takie proste, żeby zmienić profil... Mam ogromne zaległości w matmie, patrząc na rozszerzenie i nie mam pojęcia jak, to nadrobić :(. Chodzę do dobrej szkoły i poziom matmy jest wysoki, a nie chciałbym jej zmieniać, bo jest zajebista. Są szanse, że jakbym teraz zaczął, to byłbym zmienić w 2 klasie profil - o fizykę się nie martwię, ale chyba nie ma sensu dołączać, jak nic nie będę ogarniał. Może ktoś był w podobnej sytuacji i da jakąś radę? Może dobra opcja, to korki i korepetytor zaplanowałby mi przygotowanie do zmiany profilu? Pozdrawiam! 
    • Przez Iza897
      Hej,
      mam ogromny problem 
      otoz 12 września zapisałam się na studia dzienne na filologie angielska pomimo ze rekrutacja skończyła się w lipcu(wtedy tego nie wiedziałam,w internetowym rejestratorze wszystko było dostępne). Zapłaciłam za to,zdjęcie zostało zaakceptowane wydawałoby się ze wszystko jest okej. Ale dzisiaj gdy chciałam zanieść dokumenty dowiedziałam się,ze to był błąd systemu. Super jeszcze są zaoczne,ALE rekrutacja do zaocznych kończy się jutro. A zapisy internetowe aby wydrukować podanie skończyły się wczoraj. A jutro ogłoszą wyniki o 13. Co teraz?:)))) 
       
      czy jest jakakolwiek szansa aby jutro w sekretariacie coś załatwić z tym?
    • Przez AlicjaRogowska
      Hej,
      Nazywam się Alicja i jestem w maturalnej klasie.
      Co prawda leci 2 tydzień szkoły i do matury jeszcze czas ale.. Nie chce obudzić się z ręką w nocniku, a co do wyboru dodatkowego przedmiotu na maturze i studiów jestem zielona. Nie mam jakiś szczególnych zdolności co do nauki. Rodzice pchają mnie na matematykę, ponieważ jako jedyna w klasie miałam 5 na koniec 3x z rzędu ale to tylko dzięki temu, że siedząc w ławce mówię innym co mają pisać na tablicy no i  sprawdziany/kartkówki mi się udawały mimo, że czasem spojrzałam dopiero przed lekcją.
      Tylko właśnie ta moja pani uważa, że rozszerzona matematyka to dla alf i omeg matematycznych i nie chce zbytnio by ktoś z nas się rzucał na tak głęboką wodę, a co do innych przedmiotów to na kierunku technikum informatycznym nie ma się polotu zwłaszcza gdy z anglika walczyło się 3 lata z rzędu o 2, a rozszerzona informatyka jest z nauczycielem, który wrzuci plik WORD, w którym jest trochę przykładowych zdań na dany temat i od razu jest praktyka do zrobienia i od nastawiania nauczyciela zależy czy Ci pomoże czy czasem nie pociśnie, że jest się do niczego i co my tu wgl robimy. 
      Pomoże ktoś?


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Witam. Moje pytanie już w sumie zawarłam w temacie. Jestem studentką 1. roku i mam poprawkę we wrześniu. Czy mogę wziąć udział w rekrutacji na ten sam kierunek studiów, z tym że na innej uczelni, będąc jednocześnie na tych studiach? Chcę sobie dać szansę we wrześniu, a jeśli mi nie pójdzie to mieć plan B i iść na inną uczelnię. 
    • Dlatego obowiązkowe praktyki to jeden z największych absurdów w szkole i na studiach Po prostu wpisz sobie to, co masz w podanym przez uczelnię programie praktyk i daj do podpisu opiekunowi.
    • Nostryfikować można dowolny zagraniczny dyplom, ale zwykle nie ma takiej potrzeby, bo w Europie Zachodniej zawody wymagające studiów (poza nielicznymi wyjątkami) nie są regulowane. Zatem ocena kwalifikacji często kończy się na pracodawcy, a nie urzędzie, który porównuje polskie wykształcenie z miejscowym i orzeka o jego zgodności lub braku (w UE nie ma automatycznego uznawania dyplomów).    W kwestii porównania Polski z Ukrainą warto pamiętać, że jednak coś nas łączy pod względem wizerunku za granicą. Polska jest dla cudzoziemskich (często zachodnich) studentów tym, czym Ukraina dla polskich, czyli miejscem studiów, na które nie udało się dostać/skończyć w kraju.  Podstawowe pytanie - jaki % tych ludzi pracuje w zawodzie lub jego okolicach?
    • W zawodzie? Raczej nie. Jeśli mają awans to dlatego że na to zapracowali
  • Najpopularniejsze tematy na forum

http://agroxy.com

http://agroxy.com

adulttorrent.org/search/HardTied
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.