Skocz do zawartości
Vainnq

Technologia chemiczna, chemia, czy inny kierunek chemiczny lub medyczny?

Rekomendowane odpowiedzi

Lepiej iść na technologię chemiczna czy na chemię? Wolę chemię od biologii ale na jakiś fajny i opłacalny medyczny kierunek mógłbym iść. Jakie są perspektywy w Polsce i za granicą po technologii chemicznej lub chemii.?Może są jakieś inne opłacalne w Polsce lub za granicą chemiczne lub medyczne kierunki? 

Ja jestem nastawiony na technologię chemiczną, ale jak tam jest i czy się opłaca? Myślę głównie o AGH.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak ma się opłacać? Studia raczej co do zasady są kosztowne:) nikt Ci nie będzie płacił. Chyba, że stypendium jednak i tak wątpie żeby to się opłacało. 

Co do kierunków, chemia i technologia chemiczna to dwa różne podejścia. Chemia jest ogólnoakademicka, natomiast technologia chemiczna - to kierunek inżynierski, techniczny. Zastosowanie chemii w technologii. Na pewno bardzo fajne, trudne studia. 

Co do pracy, to bywa rożnie, zależy od regionu. Moim zdaniem warto wybrać te studia bo to fajna i przydatna wiedza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Opłacalny w sensie że po studiach znajdę dobrze płatną pracę w Polsce lub za granicą. Czyli lepiej na technologię chemiczną iśc  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Studia pracy nie dają. Dają wiedzę i umiejętności. Nikt Ci nie powie CZY Ty znajdziesz pracę. Pracę możesz mieć po politologii a nie mieć po informatyce. 

TC daje szeroką wiedzę i duże możliwości. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli idąc na technologię chemiczna będę miał duże możliwości aby znaleźć pracę w Polsce lub za granicą tak?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czyli tak jak wyżej:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez herbatka
      Cześć, mam pytanie, czy ktoś studiuje bądź ukończył już studia na kierunku chemia medyczna? Jakie są perspektywy pracy po tym kierunku i czy jest problem z jej znalezieniem? Jak same studia wyglądają? Ciężkie czy raczej do przejścia? Pytam, bo mam zamiar wybrać się na ten kierunek i mam więcej pytań niż odpowiedzi 
    • Przez rubella19
      Cześć! Postanowilam tu napisac, poniewaz przejrzałam juz wszystkie mozliwe fora dotyczace chemi i biochemi i nadal nie wiem który kierunek wybrac. Prosze mi nie pisac ze powinnam isc na to co mnie bardziej interesuje bo oba kierunki sa dla mnie tak samo atrakcujne. Chciałabym poznac opnie osob ktore byly na tych kierunkach. Nie ukrywam ze wole isc na taki po ktorym znajde lepiej płatną pracę dodam że planuje wyjechac po studiach za granice. Jeszcze co chcialabym dodac to pytanie na ktorym kierunku łatwiej sie utrzymać poniewaz łacznie ze studiowaniem będe kontynuowala szkole muzyczną.
    • Przez xanaxx
      Hej, bardzo interesuje się chemią i biologią jednak ta pierwsza skradła moje serce Dostałam się na dwa kierunki studiów i nie potrafię się zdecydować, na który złożyć papiery. Pierwszym z nich jest technologia chemiczna na AGH (wydział ceramiki), a drugim chemia na UJ - obydwa w Krakowie. Bardzo proszę o jakieś informacje czy opinie na temat kształcenia na tych uczelniach i może informacje na temat perspektyw zawodowych po tych kierunkach, bo naprawdę bardzo mi to pomoże przy wyborze studiów i z góry dziękuję !
    • Przez pelek210499
      Hejka! mam problem przy wyborze studiów. Zastanawiam się pomiędzy bioinformatyka a samą chemią. Co myślicie? 
    • Przez Liriell
      Cześć Wam  
      Jak większość osób tutaj mam duży problem... Mianowicie interesują mnie dwie dziedziny wiedzy: psychologia i biologia. Zacznę od tego, że lubię trudne przypadki ludzi. Chciałabym móc im pomagać, sprowadzać na właściwą drogę - dlatego zapisałam się na pedagogikę resocjalizacyjną. Wydaje mi się, że byłabym dobra w tym zawodzie. Moi bliscy mówią, że to nie jest kierunek dla mnie, ponieważ jestem zbyt łagodna (oraz byłam lekko prześladowana w liceum, prawie miałam depresję). Mój chłopak mówi, że nie poradzę sobie ze względu na łagodny charakter, że nie wiem jacy są ci ludzie (on wie bo obracał się wcześniej w takim towarzystwie) i finalnie stwierdził, że nie widzi mnie w tej pracy. Z kolei przyjaciółka mówi, że tacy łagodni ludzie są tam bardzo potrzebni. Od dziecka interesuję się psychologią, kocham czytać na ten temat, wykorzystywać swoją wiedzę. 
      Jednak studia na kierunku typowo "psychologia" są dla mnie zbyt... no nie wiem. Po prostu odpada. Tylko pedagogika resocjalizacyjna.
      W gimnazjum narodziła się nowa "miłość" - biologia. Zdałam dobrze maturę. Bardzo interesuje mnie praca z roślinami. Interesują mnie zjawiska pogodowe, katastrofy, susze, powodzie. Chciałabym dbać o Ziemię, przyczynić się do zmniejszenia zanieczyszczeń. Lubię ekologię. Ale... mam fobię na punkcie owadów (baaardzo boję się i brzydzę chrabąszczy, bąków, much, ciem, karaluchów i trochę pająków). Jedni mówią, że się zafascynuję na studiach, że pokonam fobię, a później pójdę w kierunku botaniki i będzie spoko. Inni mówią, że nie dam rady, bo będę musiała brać takie owady na ręce i że nie obejdzie się bez rezygnacji ze studiów. Powiem tak... Mam wrażenie, że ta fobia mi powoli znika. Oczywiście ogólnie nie lubię owadów... ale sama nie wiem. Cholernie boję się, że źle wybiorę. A tylko te kierunki mnie interesują. Niestety jestem dwa lata w plecy i muszę na 100% wybrać dobry kierunek aby nie zrezygnować.  
      Myślałam o jakiejś inżynierii bezpieczeństwa, zarządzanie w warunkach kryzysowych.... Ale niestety w gimnazjum i liceum ślizgałam się na matematyce. Byłam bardzo słaba (chociaż maturę podstawową napisałam na około 50%). Z fizyki już też nic nie mówię (słabiutko, ale nie przykładałam się nigdy jakoś specjalnie). A chemia mnie interesuje  i jestem nawet dobra. 
      Nie interesują mnie zarobki. Chcę tylko wstawać z uśmiechem do pracy. Najchętniej studiowałabym te dwa kierunki, ale wiem, że nie podołam...
      Co byście zrobili na moim miejscu? 


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Postanowiłem, że studia wybiorę takie, żeby były jak najbardziej dla mnie interesujące, jednak będą one w zakresie matematycznym.  Jeśli stwierdzę, że ten kierunek mi nie odpowiada, to: a) zrobię wszystko, żeby to zmienić – przygotuję się sam do matury z biologii i chemii, napiszę ją i zmienię studia. (szczerze to jestem otwarty i nie sądzę, żeby przeszkadzały mi w przyszłości takie dynamiczne zmiany – wiem, jak ważne jest lubienie swojej pracy).   b) dokończę licencjat z aktualnego wtedy kierunku, jednocześnie zaocznie realizując biologię i chemię, przygotowując się z nich do matury. Tym sposobem zacząłbym studia farmakologiczne już z licencjatem z innego kierunku.   Co o tym sądzicie? Czy te obie opcje zabezpieczają mnie przed aktualnym martwieniem się? Czy lepiej spróbować coś z matematyką i później najwyżej zmienić kierunek, czy może zignorować obie te opcje i teraz już zmienić? Bardzo ważna jest teraz dla mnie Wasza opinia.
    • Z tego co wiem to nie ma takiej możliwości. 
    • Jestem z Warszawy, więc UW, niby najlepszą uczelnię w kraju,  mam niemal pod nosem, a patrząc na moje wyniki w nauce nie powinnam mieć większego problemu w rekrutacji. A że najwidoczniej lubię utrudniać sobie życie i robić wszystko na przekór, postanowiłam stąd wyjechać i na studia wybrać uczelnię w innym mieście - padło na poznański UAM z racji wysokiego miejsca w rankingu i paru unikatowych kierunków, które mnie zainteresowały. A wyjechać chcę z kilku powodów: 1. mam nadzieję wcześniej czy później przeprowadzić się za granicę, tak na 2-3 lata co najmniej, żeby nie wskakiwać od razu na głęboką wodę chciałabym najpierw doświadczyć mieszkania w obcym mieście przed zamieszkaniem w obcym kraju 2. chcę wyrobić w sobie pewność siebie i zaradność, nauczyć się wychodzić poza strefę komfortu 3. czuję, że im dłużej będę zwlekać z opiszczeniem gniazda, tym trudniejsze to będzie dla mnie i dla mojej mamy (jesteśmy ze sobą bardzo blisko, a poza mną nie ma prawie nikogo - jest po rozwodzie, nie ma rodzeństwa, rodzice nie żyją) 4. typowa szczeniacka żądza wolności i niezależności   Oczywiście boję się takiej wielkiej zmiany, ale skoro tyle osób to robi, to i ja mogę,  prawda? Bardziej mnie martwi kwestia finansowa - niby nas stać, ale jednak wydatek spory, a nie chcę sępić pieniądze od rodziców. Tak, mogę iść do pracy, ale zanim to się stanie, będę mocno zależna, zwłaszcza od mamy.  Poza tym martwię się właśnie o mamę, że beze mnie będzie jej ciężej niż mnie bez niej. Tutaj się pocieszam, że w nieskończoność u niej mieszkać nie będę i ten moment prędzej czy później by nastąpił i tak. Więc sama już nie wiem, czy warto wyjeżdżać... UW ma trochę mniej ciekawszą ofertę od UAM-u, ale przynajmniej większy komfort, no i dużo bym zaoszczędziła, zostając w domu.
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.