Welcome to Taxi2140150.ru

Witamy na Taxi2140150.ru, jedynym miejscu w internecie, w którym znajdziesz wszystkie, niezbędne informacje oraz ciekawe poradniki na temat matury, kierunków studiów oraz pracy i kariery zawodowej.

Jeśli chcesz brać czynny udział w ciekawych dyskusjach, to zachęcamy do rejestracji!

Łukasz

Stypendia uczelniane - czyli gdzie ile dają za wyniki

45 odpowiedzi w tym temacie

Cześć, o ile z Erasmusa nie udało mi się skorzystać to otrzymywałem stypendia naukowe i sportowe.

Studiowałem politologię na UMK, stypendium niższe było w granicach 350-450 zł za średnią 4,5-4,75

Powyżej 4,75 stypendium wynosiło od 450 do 600zł miesięcznie.

Mi udało się 3 razy załapać na to niższe.

Raz udało mi się załapać na stypendium sportowe, które wynosiło 350zł miesięcznie.

Staracie się o stypendia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Studiując kulturoznawstwo na UAM udało mi się dwa razy załapać na stypendium naukowe - za średnią 4,6 wyniosło ono około 300 zł. Osoby z wyższą średnią otrzymywały ok 50 zł więcej za każde 0,1 więcej.

W ubiegłym roku otrzymałam (jakimś szczęśliwym trafem, bo kryteria mocno zawyżono :() Stypendium Rektora dla najlepszych studentów za średnią 4,6 oraz dodatkową działalność - wyniosło ono 350 zł (najniższy próg).

P.S. warto pamiętać, że dawne stypendia naukowe, przydzielane odgórnie, już nie funkcjonują i obecnie aby ubiegać się o Stypendium Rektora, należy złożyć w określonym terminie konkretny wniosek - w przeciwnym razie może Was ominąć otrzymywanie należącej się Wam 'nagrodody' za naukę. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aaa właśnie coś słyszałem o tych zmianach w stypendiach, że już nie są z automatu a trzeba o nie pisać podania etc. trochę utrudniają sprawę, ale co zrobić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie ;/ Tym bardziej, że sporo osób, którym stypendium się należało, dopiero po paru miesiacach zorientowało się o możliwości składania tych wniosków. Dlatego warto się z tym zapoznać i złożyć taki wniosek, nawet jeżeli wydaje Wam się, że szanse są małe - stypendia przyznawane są w liczbie nie większej niż 10% liczby studentów każdego kierunku studiów, a wymóg minimalnej średniej to 4,0. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale chyba o kazde stypendium mozna sie starac po pierwszym roku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O każde, pomijając oczywiście stypendia socialne. :) Warto wspomnieć, że stypendium rektora należy się nawet przy zmianie kierunku - ja za wyniki naukowe zdobyte na 3cim roku Kulturo, ubiegałam się o stypendium Rektora już na mgr na innym wydziale i również mi je przyznano.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No teraz z naukowymi już nie tak prosto, kiedyś dostawałam prawie 500 zł naukowego, a przy tych stypendiach Rektora nie moge się załapać. Trzeba podanie i poza wynikami w nauce liczy się jakaś tam inna aktywność typu samorządy itp. A do tego są o wiele niższe, bo jak kiedyś byo pół na pół, to teraz 60% idzie na spcjalne, a 40% na rektora.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z własnego doświadczenia wiem, że zmiana przepisów wcale nie musiała być utrudnieniem przy zdobywaniu stypendium. Od kiedy prócz średniej w grę wchodzą także inne osiągnięcia udaje mi się dostawać od UAMu te 320 zł miesięcznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Serio teraz trzeba zanosić wnioski?I jeszcze powiedźcie że za nie się płaci :D to już w ogóle nie wytrzymam ze śmiechu. Dla mnie to jest paranoją,bo czasem niektórzy właśnie nie wiedzą że należy się im stypendium i tracą możliwość na kształcenie się.. Nie wiedziałem o tym rozporządzeniu,nasz kraj mnie zadziwia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aaa właśnie coś słyszałem o tych zmianach w stypendiach, że już nie są z automatu a trzeba o nie pisać podania etc. trochę utrudniają sprawę, ale co zrobić

U mnie (WBiIŚ, PP) od początku moich studiów trzeba było składać wnioski. W roku akademickim, w którym wprowadzono stypendia rektora, dzięki temu dwa razy stałam w kolejce z wnioskiem - bo najpierw przyjmowano stare wersje druków, a później się ogarnęli i je zaktualizowali.

No teraz z naukowymi już nie tak prosto, kiedyś dostawałam prawie 500 zł naukowego, a przy tych stypendiach Rektora nie moge się załapać. Trzeba podanie i poza wynikami w nauce liczy się jakaś tam inna aktywność typu samorządy itp. A do tego są o wiele niższe, bo jak kiedyś byo pół na pół, to teraz 60% idzie na spcjalne, a 40% na rektora.

U mnie za to kwoty wzrosły, ale dopiero po semestrze od wprowadzenia stypendium rektora. Wcześniej 30% studentów mogło dostawać naukowe (kwoty różnicowane zależnie od średniej, zaczynało się chyba od ok. ... 100 zł) i tyle samo - sportowe. Teraz jest odgórnie narzucone to max. 10% studentów mogących dostawać stypendium rektora i ta średnia > 4.0. Wcześniej u mnie takie potencjalnie duże ilości osób mogących dostawać stypendium były uzasadnieniem dla stosunkowo niskich kwot, ale ponieważ generalnie stosunkowo niewielu ludzi przekracza to 4.0 - dużych różnic w ilości osób otrzymujących stypendium nie ma. Jak ktoś dostał wcześniej jakieś wyższe naukowe i sportowe, to możliwe, że rzeczywiście dostaje mniej, ale że mało osób miało średnią z wyższych kategorii stypendiów (na cześć tych nielicznych ze średnią powyżej 4.6 wisi co roku ramka z ich nazwiskami na wydziale... :D A mówimy o wydziale, który prowadzi 2 kierunki i na każdym roku z nich obu w sumie jest po kilkaset osóB), to raczej wyszło to na . Aczkolwiek i tak kwoty nie robią szału w porównaniu do innych uczelni.

Znalazłam kwoty za poprzedni rok akademicki: początkowo 280 zł, później 380 zł.

Serio teraz trzeba zanosić wnioski?I jeszcze powiedźcie że za nie się płaci :D to już w ogóle nie wytrzymam ze śmiechu. Dla mnie to jest paranoją,bo czasem niektórzy właśnie nie wiedzą że należy się im stypendium i tracą możliwość na kształcenie się.. Nie wiedziałem o tym rozporządzeniu,nasz kraj mnie zadziwia :)

Jak ktoś studiuje i nie ogarnia, co się na uczelni dzieje, to trochę jego zmartwienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie na roku dostają dość wysokie stypendia. Jest kilka takich osób. Załapali się na stypendium naukowe+ stypendium mieszkaniowe+ stypendium mieszkaniowe. Ładna mieszanka i wychodzi okolo 1500-1600 zł na miesiąc :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko żeby dostać stypendium socjalne trzeba mieć w domu dochody mniejsze od ustalonej kwoty. Jak się nie mylę to na każdej uczelni jest to inna kwota. Nie każdy się ma szansę załapać na to stypendium

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

socjalne wynika z obliczenia dochodu na 1 członka rodziny, za moich czasów to było poniżej 600 zł.

Mieszkaniowe łatwiej dostać, ale te kwoty też nie są porywające 100 zł na miesiąc... . Można też na wyżywienie otrzymać stype, też coś w okolicach 100 zł i zapomoga raz na semestr w okolicach 350 zł, w zależności od uczelni, mówimy oczywiscie o publicznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet nie wiedziałem że tyle jest możliwości. Ja składałem wniosek kilka razy ale niestety bezskutecznie a poziom na moim wydziale nie był aż tak duży

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A w Europejskiej Szkole Wyższej w Sopocie możesz wygrać w konkursie "Bezpłatne studia", gdzie będziesz studiował całkowicie za darmo! Nie ukrywajmy że to Uczelnie Prywatna. Dodatkowo, studiując w ESW masz możliwość podjęcia pracy na stanowisku zgodnym z Twoim kierunkiem studiów - i tu też się rozwiązuje kwestoa zdobywania doświadczenie! Macie pytania, śmiało pytajcie!

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

800 naukowego to bardzo dużo, kilka lat temu najwyższe naukowe na uniwersytetach sięgało 600 zł, ale to wszystko zależy od Wydziału, który prowadzi dany kierunek. Mają jakąś pulę pieniędzy, którą dzielą na studentów którym przysługuje stypa naukowa i jeśli ich jest mało to faktycznie to stypendium może być wysokie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomo, że czasami tak jest, chociaż teraz stypednium rektora trochę to weryfikuje, ponieważ sama dobra średnia z ocen nie gwarantuje tego, że się stypednium dostanie. U mnie w tym roku jest w wysokości 490 zł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Orientuje się ktoś jak jest na UAMie w Poznaniu?

Skończyłem licencjat na innym uniwersytecie i teraz chcę zacząć mgr na UAMie. Bedzie problem ze stypendium czy raczej nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam stypendium naukowe i sportowe na Akademii Poloninjej w Częstochowie także calkiem ladna kwota wychodzi. Bez nich ciężko byloby mi się utrzymać, a tak daje radę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez tomek105
      Witam, stoję przed wyborem kierunku na studia. Niestety nie jest to oczywiście prosta decyzja i nie umiem sobie odpowiedzieć co tak na prawdę chce robić. Nie mam pasji jako takich, czy zainteresowań. Lubię grać w gry komputerowe i spędzam duża czasu na komputerze, do tego interesuje się sportem ( mam swój ulubiony klub itp.). Jestem po technikum elektronicznym i niestety raczej nie zdam 2 egzaminu zawodowego ( 1 zdałem). Elektronika jakoś mnie nie przyciągnęła, te wszystkie wykresy,charakterystyki prądowo-napięciowe,  tabele miliardów nazw rezystorów nie są dla mnie. Lubię za to grzebać przy komputerze(składać i rozkładać, montować elementy). Uważam, że jestem dobry z angielskiego ( wyniki w okolicach +/ 95% z podstawy matury i mniej z rozszerzenia). Takie cechy, które mogę podać to to, że jestem towarzyski, lubię rozmawiać i nawiązywać znajomości oraz lubię mieć swoje własne zdanie w grupie, choć pracować wolę sam według planu i nie lubię zmian. Zanim coś zrobię, zaplanuje to i dobrze dysponuję pieniądzem( taki głupi przykład z dziś, planowałem kupić sobie ulubiona herbatę i zajęło mi z 1h na przeanalizowanie rynku, taki trochę Janusz ze mnie :D). Myślałem nad programowaniem, ale boję się trochę, że nie podołam temu wyzwaniu i że mnie to nie wciągnie na dłużej niż 2 mies. Ważniejsze jest dla mnie przede wszystkim radość z pracy, niż zarabianie kupy kasy. Proszę o jakąś podpowiedź, co mam zrobić i dodam jeszcze, że nie mieszkam w dużym mieście, także czeka mnie raczej przeprowadzka.. Wiem, że nie da się jednoznacznie mi odpowiedzieć co mam robić, ale może chociaż jakieś porady. Dzięki z góry
    • Przez sabuliga
      Nie wiem jakie studia lub kierunek dobre wybrac w olsztynie. Dodam ze moje wyniki z matury matematyka podstawowa 90-100% rosyjski podstawowy 80-90% polski powyzej 30% geografia rozszerzona 30-40%.
    • Przez pola4002
      Hejka, pisze z wielkim problemem... jestem tegoroczną maturzystką, rozszerzenia jakie pisałam to biologia, chemia i angielski... szczerze powiem biologia i angielski poszły super, zaś chemia to tragedia  tzn moze nie bedzie tak źle ale moje marzenia chyba co do medycyny legły w gruzach, nie chce pisac matury za rok, wg mnie to strata czasu, pisze zatem z zapytaniem co byście mi polecili, na chwile obecna złożyłam 4 podania na studia: na biotechnologię do PWR, PW i UJ i medycyne do PUM (marne szanse, ale nie chce rezygnować ostatecznie), poza tym zastanawiam sie czy nie złożyć na cos jeszcze? Jako opcję rezerwową? Hmm ta medycyna do mnie mowi albo inne pokrewne kierunki tez bardzo kręcą, jak myślicie złożyć gdzies jeszcze gdzie jest mały prog? Czy celować w cos innego, i co konkretnie? Smutno troche Haha bo mi sie noga powinęła  ale na studiach wyprułabym z siebie flaki zeby tylko tam byc :/ co myślicie? A moze da sie gdzies dostać bez chemi? (Marzycielka Haha)
      za każdą odpowiedz bede niesłychanie wdzięczna !!! 
    • Przez Wakuola98
      Hej! Kończę właśnie pierwszy rok fizjoterapii, niby było fajnie, ale od kiedy wszedł nam masaż i bardziej kierunkowe przedmioty zaczęłam wątpić w sens wykonywania przeze mnie tego zawodu potencjalnie w przyszłości. Wynika to z faktu, że jestem słabiutka. Przy masażu męczę się niewiarygodnie (jak mamie zrobiłam masaż połowy ciała to się spociłam obrzydliwie i od razu poszłam spać z wyczerpania), poza tym od zawsze mam problemy z bólami kręgosłupa i karku, które są do przeżycia w trybie życia typu nauka przez cały dzień, ale obawiam się, że będą przeszkadzać mi w potencjalnej pracy... Żeby tego było mało od dwóch lat bolą mnie stawy, czasem bardziej czasem mniej, miałam podejrzenie choroby autoimmunologicznej (tym bardziej że było ich sporo u nas w rodzinie); na ten moment pozostałam bez konkretnej diagnozy. 
      Jestem osobą empatyczną, ale czasami aż za bardzo, potrafię się rozpłakać na widok starszej osoby tylko dlatego, że jest stara i wolno chodzi (albo jest uroczym starszym panem).
      Na fizjo przez cały ten rok najbardziej mnie interesowała jednak anatomia, fizjologia i biologia medyczna w szczególności.
      Warto w to brnąć biorąc pod uwagę, że oprócz tego, że całkiem mi się te studia podobają to czysto fizycznie się do nich nie nadaję...? Czekają mnie jeszcze praktyki na obozie naukowym i nie wiem, czy z niego rezygnować, czy dać sobie na nim jakąś ostatnią szansę....
       
    • Przez Bastek
      Witam. Jestem aktualnie w trakcie wyboru studiów i chciałbym zaczerpnąć nieco informacji. Kierunek na który chcę iść to informatyka. Dylemat: uniwersytet czy politechnika. Od każdego słyszę, że na polibudzie strasznie cisną matmę. Nie mówię że bym sobie nie poradził ale według mnie, zamiast siedzieć i kuć matmę, można się rozwijać, kodując w tym czasie. Nie wiem czy na uniwersytetach też tak bardzo przykładają wagę do matematyki?
      Kolejne pytanie, jak to jest z zadaniami na kolokwiach, sesjach itd. Chodzi mi o to, że ostatnio zobaczyłem polecenia, jakie dostał ostatnio mój kolega, student politechniki, które brzmiały mniej więcej tak: 
      (..) funkcja ma zwrócić wartość tego iloczynu jezeli tablica jest kwadratowa, a zwrócić 0 jeśli nie jest kwadratowa, (...) napisz funkcję która zwróci liczbę zespoloną (część re i im), której część rzeczywista jest równa średniej arytmetycznej części rzeczywistych liczb zespolonych i której częśc urojona jest równa największej części urojonej. Wywołaj funkcję w main i wyświetl liczbę zespolona.
      Pierwsza myśl, co to w ogóle jest? Nie dość że trzeba rozwiązać zadanie, to jeszcze napisać do tego kod. 
      Pytanie do Was, czy również uczniowie uniwersytetów dostają takie zadania, które według mnie mało mają wspólnego z nabraniem dobrego doświadczenia. 
      Ostatnie pytanie, mianowicie, czy pracodawcy naprawdę patrzą na to, jaką uczelnię skończyłeś? Chciałbym przede wszystkim pracować za granicą, a w większości zagranicznych ofert jest napisane że wymagany bachelor's degree (nasz licencjat). Stąd zastanawia mnie, przykładowo, czy pracodawca np. w Austrii, Usa, etc. będzie dokładnie sprawdzał jaką szkołę ukończyłem i czy jest ona w jakimś stopniu prestiżowa? W Polsce na to bardzo zwracają uwagę, czy ktoś jest po AGH'u a kto np. po Uniwersytecie Rzeszowskim lub jakiejś prywatnej uczelni? Czy tylko doświadczenie się ceni, a "papierek" mogę mieć skąd zechcę. Zwracają też uwagę czy ktoś ma licencjata czy inżyniera (w Polsce i za granicą)?
      Jak wygląda kwestia nauki w przypadku licencjata, a w przypadku inżyniera? Czy to właśnie robiąc licencjat, matmę odpuszczają, a od przyszłego inżyniera wymagają tylko "ścisłej" wiedzy?
      Zastanawiam się nad Uniwersytetem Ekonomicznym w Krakowie, Politechniką Rzeszowską i Uniwersytetem Rzeszowskim, WSIZ (na AGH nawet nie próbuję :v). Nie chciałbym też całego czasu przesiedzieć w książkach (zabrzmiało jakbym był nieukiem, a takowym nie jestem) ale o wiele bardziej cieszyłoby mnie samodzielne uczenie się, niż rozwiązywanie jakiś durnych zadań, kucie matmy przez cały czas zamiast pójść gdzieś na staż. Przemawia do mnie najbardziej Uek lub Urz (gdzie słyszałem że bardzo dużo nauki nie ma). Pytanie co będzie dla mnie najlepszym rozwiązaniem i co wyjdzie mi na najlepsze. Czy warto iść np. na zarządzanie i programować tylko w domu?  
      Za wszelkie rady i komentarze, z góry serdecznie dziękuję. Pozdrawiam


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Nie za dużo "poprawny " mi mówi, rozumiem że w przypadku elektrotechniki czy automatyki i robotyki można stwierdzić podobieństwo ale co z takimi branżami jak budownictwo czy Inżynieria naftowa i gazowicza.
    • Niektóre uczelnie mają analizę danych na pierwszym stopniu. 
    • To prawda, że wysokie progi nie zawsze są dowodem przydatności kierunku. (Jak szłam na dziennikarstwo, było 14 osób na miejsce ). Ale FiR to dobry kierunek, absolwenci są poszukiwani, a do tego Ci się podoba. Nie ma sensu kombinować z czymś, co tak naprawdę Cię nie kręci i się pewnie do niczego nie przyda. Lepiej poświęć ten czas na dodatkowe kursy językowe, to Ci bardziej zaprocentuje w przyszłej pracy zawodowej. Czy dzienne czy zaoczne to zależy od wielu czynników. Po pierwsze, czy ten kierunek da upchnąć w zajęciach weekendowy bez dużych strat w programie. Po drugie, na ile da się pracować w zawodzie jako student. W niektórych zawodach się da, w innych raczej niewiele zwojujesz, a pracować w sklepie, jak Cię kasa nie ciśnie, jest bez sensu. 
    • Witam wszystkich, Mam prośbę czy mógłby napisać ktoś jakie kierunek studiować na I stopniu, żeby studiować na II stopniu analiza danych ? Pozdrawiam
  • Najpopularniejsze tematy na forum