Welcome to Taxi2140150.ru

Witamy na Taxi2140150.ru, jedynym miejscu w internecie, w którym znajdziesz wszystkie, niezbędne informacje oraz ciekawe poradniki na temat matury, kierunków studiów oraz pracy i kariery zawodowej.

Jeśli chcesz brać czynny udział w ciekawych dyskusjach, to zachęcamy do rejestracji!

strasfurt

Użytkownik
  • Zawartość

    4
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralna

O strasfurt

  • Tytuł
    Nowicjusz

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Kraków
  1. Magisterka po geologii

    Tu również się zgadzam. Mimo wszystko są jednak kierunki gdzie wiedza uzyskana na studiach przyda się bardziej na rynku pracy i po takich absolwentów, z konkretną wiedzą - sięgają pracodawcy. Konkretna wiedza, to mam na myśli programowanie, języki obce. Jest też wiedza, a raczej umiejętności, kompetencje miękkie. Umiejętność pisania tekstów, rozumienie rynku, reklamowanie. Niestety kierunki przyrodnicze mają specjalistyczną wiedzę, ale nie pożądaną na rynku polskim w obecnych czasach, gdyż technologia na to nie pozwala. Wiedza programistyczna, językowa, albo dobrze rozwinięte umiejętności miękkie na studiach są umiejętnościami pożądanymi w wielu branżach, natomiast umiejętność rozpoznania skał pod mikroskopem, lub makroskopowo niekoniecznie. Wiem, że umiejętności miękkie, lub językowe, programistyczne można też rozwijać na kursach, lub samemu,. Sam przez rok uczyłem się na kursie norweskiego. Ale niektóre kierunki przyrodnicze wymagają dużo czasu do tego, aby je skończyć i nie wszyscy są w stanie tak dobrze rozwinąć te pożądane umiejętności. W tym absolwenci filologii, studiów ekonomicznych, czy humanistycznych są do przodu. Ale takie moje zdanie. No nic, dziękuję bardzo za odpowiedzi. Jeszcze jest pół roku do podjęcia jakieś decyzji, zobaczymy co zadecyduje. dzięki bardzo!
  2. Magisterka po geologii

    Może faktycznie jest to jakieś wyjście. Oczywiście jestem też za tym, żeby robić doświadczenie. Podczas wakacji na studiach już dwukrotnie pracowałem w Londynie, będąc tam ponad 2 miesiące za każdym razem. Pracowałem także będąc już w liceum. W obecnej sytuacji ze względu na stypendium odpuściłem pracę, jednakże od studiów magisterskich zamierzam znowu czegoś poszukać. Najgorsze w tej całej sytuacji jest to, że ja wiem że znajdę pracę w innych branżach, ale zależy mi na tym, żeby robić coś w swoim kierunku studiów, a to niestety jest bardzo trudne. Planuję poszukać jeszcze jakiś bezpłatnych staży. Wiem, że czasem pojawiają się w okolicach wakacji, ale też nie ma tych ofert wiele. Ogólnie smutno jest to, że można kończyć jedną z lepszych uczelni w kraju i mieć takie słabe perspektywy.
  3. Magisterka po geologii

    Właśnie myślałem o tym, żeby pójść do pracy i podjąć jakieś studia zaoczne, tylko że jeżeli nie na coś ekonomicznego/biznesowego, to nie mam pojęcia na co. Chyba, że faktycznie po obronie odpuścić studia, znaleźć pracę, albo szukać po prostu branży, która by mi odpowiadała i dopiero podjać studia magisterskie zaoczne ub podyplomowe w tej już docelowej branży?
  4. Magisterka po geologii

    Witam serdecznie, Aktualnie jestem studentem 3 roku Geologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Studia bywają wymagające i trzeba poświęcić sporo pracy, jednakże obawiam się, że wysiłek włożony w te studia nie jest adekwatny do tego co można robić po studiach. Zewsząd słychać o tym jaki jest kryzys w branży naftowej, na rodzimym rynku pracy kompletny brak ofert (zdarza się, że trafią się maksymalnie jakieś dwie oferty w miesiącu), a polskie firmy wiertnicze/naftowe raczej zwalniają, niż zatrudniają (dla przykładu Exalo Drilling zwalnia 900 osób). Boom łupkowy chyba póki co nie wróci. Znajomi z wyższych lat zaczynają inne studia (np na AGH), albo pracują po restauracjach jako kelnerzy. Taka wizja jest przerażająca i mimo, że całkiem nieźle sobie radzę, gdyż w tym roku akademickim otrzymuję stypendium rektora, to jednak myślę na pewno o zmianie uczelni, na tym samym kierunku, albo pójść na całkowite inne studia 2 stopnia. UJ, mimo swojej renomy, na moim kierunku nie jest w stanie zaoferować wiele. Mało jest jakiś zajęć pozawykładowych, konkursów, spotkań z ludźmi z branży, nie wspominając już o ofertach staży (akurat w internecie też praktycznie nic nie ma.) Warto dodać, że im bardziej jestem na zaawansowanym stopniu tych studiów, coraz częściej dostrzegam, że wiele przedmiotów których tu się uczymy będzie totalnie bezużytyeczne dla pracodawcy z jakiejkolwiek branży. Nauka o ewolucji przeróżnych dziwnych organizmów, zwierzęcych, czy kwiatów wydaje mi się, ze powinna być bardziej na jakieś biologii ewolucyjnej, a nie geologii. No chyba, że ktoś to wykorzysta w pracy naukowej, a to raczej mnie nie interesuje I tu właśnie zaczyna się problem. Na obecną chwilę uważam, że te studia nie były dobrym wyborem, natomiast nie wiem jak rekruterzy oceniają sytuację, w której ktoś po studiach pierwszego stopnia idzie na całkowicie coś innego. Jeśli zmieniłbym kierunek, to na pewno nie na przyrodniczy. Bardzo ciężko jest obecnie po kierunkach przyrodniczych, podczas gdy przez wielu hejtowane kierunki ekonomiczne i humanistyczne są lepszym wyborem. Przynajmniej znajomi po tych kierunkach sobie nieźle radzą, nie mówię już nawet o kierunkach inżynierskich (ale tu akurat zależy od tego jaki kierunek.) Rozważałbym na studia drugiego stopnia logistykę lub finanse i rachunkowość na Uniwersytecie Ekonomicznym. Wiem, że bez problemu można się dostać na takie studia po moim kierunku, natomiast zastanawiam się, czy po takiej mieszance kierunków będę atrakcyjny na rynku pracy i czy ma to sens w mojej sytuacji. Czy lepiej może jest pomęczyć się jeszcze na Geologii (jednakże na pewno zmieniłbym uczelnię) i dopiero potem iść na jakąś podyplomówkę. Co o tym myślicie? Pozdrawiam