Welcome to Taxi2140150.ru

Witamy na Taxi2140150.ru, jedynym miejscu w internecie, w którym znajdziesz wszystkie, niezbędne informacje oraz ciekawe poradniki na temat matury, kierunków studiów oraz pracy i kariery zawodowej.

Jeśli chcesz brać czynny udział w ciekawych dyskusjach, to zachęcamy do rejestracji!

rook96

Użytkownik
  • Zawartość

    23
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez rook96

  1. Informatyka czy mechatronika?

    Jesteś w stanie podać mi te przepisy, gdzie jest wyszczególnione kogo mogę na jakie stanowisko przyjąć w mojej firmie? Gdzie jest napisane, że głównym energetykiem nie mogę zrobić piekarza? Bo niestety nie znam takich a gdybym znał, to mógłbym to jakoś w życiu wykorzystać. Co do porównania z autami masz analogię bardzo dobrą. Robiąc prawo jazdy na skrzyni automatycznej, nie możesz już wsiadać do samochodu z manualna, ponieważ po prostu się na tym nie znasz, mimo, że to i to jest auto, te same auto ten sam model mercedesa jak na kursie, ale gucio - nie możesz bo nie umiesz. Piszesz o tak dużej wiedzy, której nie sposób zdobyć bez studiów, w takim razie przytocz jakieś konkretne zagadnienia czy tajniki niedostępne nigdzie indziej, dla osoby bez studiów ? Uważasz też nawet jesteś pewien, że inżynier jest lepszy od technika, ale tak jak mówiłem, bez fundamentów żaden blok nie będzie stać, bo jak to widzisz? Ktoś próbuje biegać nie umiejąc stać na nogach? Gdyby ludzie po studiach byli tacy poszukiwani jak piszesz, to na pewno nie widywałbyś ich z tytułami pracując na kserach, w sklepach, na produkcjach tam gdzie ich "głupi" przyjaciele bez wykształcenia wyższego. Gdzie napisałem o ograniczaniu się do wiedzy z technikum? Jakbyś chciał wiedzieć bardzo dużo wolnych chwil w pracy spędzam na tym by poszerzać swoją wiedzę czy kwalifikacje związane bezpośrednio z zawodem jak i pomniejsze także jako tako powiązane jak psychologia, marketing, handel, ekonomia. Widząc to co robię sam i porównując z wiedzą jaka jest na studiach mam rozeznanie w tym co mi się przydaje a co nie. Mało tego, studiuję ten kierunek, w którym pracuję i jestem specjalistą, i co? Bagatela. Nic związanego z zawodem na studiach nie ma. Kończąc studia i tak musisz iść na te utrzymanie, które ciągle przywołujesz bo nie masz żadnej wiedzy, a bez gruntownych podstaw nikt nie chce takiej osoby, po co mi inżynier projektujący zasilanie maszyny, jeśli nie wie jak wygląda transformator, jak działa i w ogóle po co jest. Potem wyskakują kwiatki typu inż mechanicy - konstruktorzy i technolodzy, po których zawsze w każdej firmie musi poprawiać wszystko ten głupek z ulicy - operator po zawodówce. Ja się zgodzę z Tobą z tym kim powinien być i jak powinno się uznawać inż lub mgr inż i kiedyś tak było. Wchodził inżynier po studiach na zakład od pstryknięcia palcem stawał się głównym technicznym i miał taką wiedzę i znajomość nowinek, że potrafił przebudować halę na całkowicie nową i wprowadzić multum usprawnień, w tej chwili nie potrafi nawet dobrze kawy zaparzyć. Chcesz się oszukiwać możesz to robić, ale obcinają wymagania względem studentów jak głupi. Ze starych książek do technikum możesz spokojnie się dowiedzieć, że wiedza od technika była wymagana na poziomie pochodne, całki, liczby zespolone, macierze, ba nawet różniczki 3 stopnia , transformaty furiera czy laplace'a, a teraz ? Panie... Teraz na wielu studiach technicznych w Polsce, pomijając te prominentne uczelnie, matematyka kończy się na całkach oznaczonych i nieoznaczonych, bo przecież więcej nie można wymagać od studenta - jeszcze rzuci uczelnie i pójdzie na politechnikę pomniejszą, wspomnianą już wcześniej. Uważasz, że przerabianie sterowań hali czy maszyn nie wymagają wyższego wykształcenia? No to w takim razie co wymaga? Bo tutaj mogę się z Tobą zgodzić, że tak naprawdę nic nie wymaga i widać to najlepiej w krajach zachodnich, gdzie liczy się to co pokażesz na rozmowie, fakt tam studia uczą inaczej i dają "sztuczki". których samemu jest się problem nauczyć. Zauważ, że w tej dyskusji nie dajesz argumentów, tylko Twoją kontrą jest twierdzenie, że wcale nie - nie bo nie i koniec. Ja rozumiem, że chciałbyś być przekonany, że studia to jedyny słuszny wybór bo otwierają Ci drzwi i dają wiedzę jakiej nikt inny posiadać nie może, ale po studiach zobaczysz jakie są realia. Pójdziesz na te utrzymanie i będziesz sobie mówił, że jesteś lepszy od nich wszystkich bo co oni mają? Co oni potrafią? Ale niestety będziesz im tam robić za chłopca od robótek - przynieś, podaj, pozamiataj, bo się opierdzielałeś na studiach, myśląc, że po nich będziesz najmądrzejszy. A jeśli chcesz dobre stwierdzenie jak nasze studia są ważne, powiedz dlaczego, nawet najlepszych dyplomów często nie chcą uznawać na zachodzie? Co najwyżej pozwalają dorobić sobie kursy i zdać, ale rzadko kiedy chcą je w pełni uznać? Zastanawiałeś się nad tym? Chyba, że powiesz teraz, o tym, że zachodnia edukacja jest do kitu i im wstyd polskiej myśli technicznej? Ja wiem, że najważniejsze jest by bronić swojego i utwierdzać się w przekonaniach, ale powiem Ci tak, ja skończyłem technikum, pracuje uczę się swoich rzeczy, języków oraz studiuję na jednej z najlepszych uczelni technicznych w kraju i wiesz co? Gdyby nie Polskie podejście do sprawy, wolałbym iść na kilka kursów, nakupić stertę książek, zapisać się na kursy językowe i zamiast te 5-6 lat studiów być naprawdę specjalistą w tej Automatyce, która studiuję ze specjalizacją w językach, a tak to co? Mam to co w Polsce najważniejsze - papier, który jest więcej wart niż faktyczna wiedza jaką bym mógł zdobyć przez te lata. Naprawdę uważasz, że to jest dobre? Iż prowadzi nas to w dobrym kierunku? Bo ja nie potrafię tak sobie przeczyć w oczy !! Ja studiuje i dobrze się przy tym bawię nie powiem, ale ja nie potrafię się oszukiwać bo mam porównanie...
  2. Informatyka czy mechatronika?

    Nie wiesz dlaczego pracodawca wymaga wykształcenia wyższego? Postaw się w sytuacji, gdzie przez pracę technika ktoś zginął a w innej sytuacji gdzie na tym samym stanowisku pracował mgr inż. W sprawie technika, na odpowiedzialnym stanowisku całą winę poniosłaby osoba zatrudniająca, że wybrała taką osobę na stanowisko, a jednak wykształceni wyższe zobowiązuj do czegoś. Tak samo jak pytanie po co w zakładzie gdzie są elektrycy, jeden na zmianie przynajmniej musi posiadać papiery dozoru energetycznego? Nie dlatego, że bez tego by nie potrafił, a dlatego, że w razie ewentualności pracodawca jest kryty, to samo masz ze studiami, jako inżynier ciężar swojej pracy bierzesz na siebie i to Ty odpowiadasz za ludzi. Może dlatego takie wymagania pomyślałeś o tym? Nie wiem co dla Ciebie oznacz pojętny projekt, dla mnie są tylko podziały na projekty dochodowe i buble. Na osobach po studiach niestety dochodu nie mam żadnego i w pracy i w osobistych projektach, sytuacja gdzie dużo młodsza osoba po technikum musi chodzić i nadzorować inżynierów, którzy potrafili odbierać pieniądze za dobre wyniki w czasie studiów jest dla mnie śmieszna. To oni powinni wprowadzać zmiany, uczyć mnie najnowszych rozwiązań i możliwości zmian, a nie prosić o pomoc z byle pierdołą, jak zamówienie części. Po co mi pracownik, za którego muszę wszystko robić, bo ma problemy z byle drobnostką? To co mówisz do analogii eksploatacyjnej to są po prostu brednie. Kup sobie dwa samochody, jeden za 5 tys a drugi za 50 i powiedz, że eksploatacja i zasada są takie same. Są ogólne wytyczne, ale gdyby wszystko było takie samo, to jedna osoba potrafiłaby zrobić wszystko niezależnie od modeli, typów maszyn czy sterowań. Znajomość dtr, co przez to rozumiesz? Bo ja rozumiem potrafienie czytania, zapoznania się z tym i korzystania. Bardzo często też opiera się to o zdolności językowe, które po studiach są żałosne. Nauka słówek typu kran, sufit, piwnica tego nie zmienia i nie daje żadnego rzeczywistego rezultatu ani przekładu na pracę, tym bardziej, że tutaj wymagany jest przynajmniej średnia znajomość języka angielskiego i niemieckiego. Nie mam stanowiska w zawodzie inżyniera, bo inżynierzy są w moim składzie. Ja akurat mam stanowisko specjalisty, czyli odpowiednik lidera lub inaczej kierownika niższego szczebla, w moim wypadku wystarczyło zacząć studia, ponieważ wiedza i umiejętności były wystarczające. Mam porównanie względem znajomych będących na studiach dziennych i nie dziwię się, że po zdobyciu mgr inż mało kto może dostać takie stanowisko jak chociażby mam w chwili obecnej, a to dlatego, że nic nie potrafią. Rozmawiasz z takim o elektronice przed sesją - jest o niebo mądrzejszy od każdego znanego mi specjalisty, a już tydzień potem nie wie jak odróżnić dla kontrastu powiem silnika od przycisku, bo już jest to dla niego to samo, o projektowaniu nie ma nawet mowy - zbyt ryzykowne. Wiele staży w firmach wymaga 5 roku to prawda, ale to ma swoje podłoże - po prostu firmie zależy na tym by pozyskać kogoś jeszcze zanim skończy studia i znajdzie lepszą propozycję. Zwykła logika. Nie robią tak lepsze firmy, tylko wszystkie, które zatrudniają na tyle pracowników by mieć swój zarząd i jakąś wyrobioną markę, a takich jest naprawdę sporo. Tak 2 tysiące się spotykam, sami tyle proponujemy ludziom po studiach, nie mają doświadczenia i mało potrafią, więc przez okres 2-3 lat i nie będą mogli zostać sami na zmianie, więc trudno się wysilać na więcej. A takie typowe początkowe wynagrodzenie utrzymania ruchu to 3 tys netto i nikt, jeśli nie będzie miał noża na gardle za mniejsze pieniądze robić nie będzie. A ze stanowiskiem inżyniera jest tak, że to zazwyczaj osoba biorąca odpowiedzialność za to co zrobiła ekipa z którą pracuje. On jest od zatwierdzania tego i brania na siebie winy, może też dlatego jest wymóg przynajmniej tytułu inżyniera, dodatkowo wszystko czego kierownik robić nie chce zleca właśnie takiemu panu. Jeśli mam być szczery Gutek, przypuszczam, że jesteś w trakcie studiów dziennych i próbujesz w ten sposób podnieść swoje przekonanie do sensowności studiów, bo robi tak naprawdę tysiące studentów. Chodzą na studia zdają na 3, są gnojeni za to jakimi parszywymi idiotami są i odpadami tego kraju. Idą przez te znoje upodlenia tylko po to, że widzą w tym wielki cel, idą z nadzieją, ale niestety po studiach ta nadzieja ucieka, bo z tym co potrafi jak mówisz - zaczynają od zaledwie 2 tys na jakimś podrzędnym stanowisku, mimo, że mieli na studiach nagrody rektorskie za osiągnięcia naukowe. Ważniejsze niż studia jest to co sobą prezentujesz, jak potrafisz siebie sprzedać i jaką sobie wyrabiasz renomę. Ja sobie nie wyobrażam gdzie ktoś, chcący ode mnie kupić jakiś program np sterujący halą czy jakieś sterowanie przerobić na maszynie zapytał mnie o to jakie mam wykształcenie. Co do budowlanki pisałeś jest tak jak piszesz, znowu trzeba mieć papierek, żeby posiadać uprawnienia budowlane, musisz mieć tytuł teraz nie pamiętam, ale inżyniera lub nawet mgr inż, tylko dlatego, że komisja chce mieć jakiś papierek, którym w razie czego może sobie podetrzeć usta i powiedzieć, że byłeś osobą wykształconą i odpowiedzialną i świadomą konsekwencji. To samo SEP, nikt nie chce brać za Ciebie odpowiedzialności. Po to w Polsce są studia - by nikt nie brał odpowiedzialności za twoje czynie i zaniechania tylko Ty sam. A jak chcesz wiedzieć jak powinny wyglądać studia weź sobie pierwszą z boku książkę wydaną w Anglii, Niemczech czy Ameryce i weź sobie o podobnej tematyce książkę w Polsce. Co zauważysz? W tych pierwszych dużo tekstu, podparte zdjęciami i przykładami, książki mające po 2-3 lata na podstawie najnowszych odkryć. A polskie? Tutaj robi się ciekawie, na każdej stronie masa wzorów i wyprowadzeń (nie mówimy o matematyce), a tylko pomiędzy wierszami pojawia się tekst, którego zadaniem jest opisanie wykresów. Student nie wie z tego nic, a profesor piszący te książkę jest zadowolony z siebie, że zrobił trudne dzieło, ale bardzo wybitnie napisane, problem w tym, że nie skierowane do ucznia, ale nawet pomijając ten fakt - książki te mają po 30-40 lat!! Proponowane tam rozwiązania są już dawno nieaktualne i na obecne czasy śmieszne. Zobacz jeszcze coś, polscy inżynierzy potrafią być genialni, ale tylko nieliczni, którzy nie ograniczają się do studiów. A zachodni dla porównania są po prostu świetni, rzadko się zdarzają wybitni, ale też rzadko słabi (jak u nas), ponieważ nauka jest zupełnie inna. W tym temacie można by bardzo dużo opowiadać, ale powiem krótko, Polska nie jest krajem technicznym.
  3. Jaka polibude wybrac?

    Duszek ma rację, nie ucz się matmy w wakacje, ucz się jej całe życie, jest to bardzo dobra rzecz dla mózgu i nie pozwala na starość popaść w demencję. Zresztą na korepetycjach z matematyki można sobie podczas studiów (np dziennych) fajnie dorobić na codzienne życie, ponieważ większość studenciaków, przez wakacje będzie balangować i z matmą jak to na technicznych uczelniach bywa mogą być problemy. A w wakacje polecam pracę, bo od lenienia się jak kolega wyżej radzi człowiek gnuśnieje :). A co do informatyki to fakt, jeśli chcesz być na rynku informatycznym dobry i pożądany to niestety, ale nawet i parę lat po studiach musisz się zmuszać do długiej i mozolnej nauki. Wtedy możesz znaleźć fajną pracę dobrze płatną itd itd. Ale to jednak w przypadku nie posiadania wiedzy w w.w przedmiocie zajmie dosyć dużo czasu mozolnej nauki, a ponadto po przejściu mozolnej nauki zacznie się dalsza trochę luźniejsza nauka, ale zawsze, ponieważ taki jest ten zawód. Albo się uczysz cały czas i rozwijasz umiejętności, albo nie masz szans na rynku pracy. Informatyków jest jak mrówek, ale problem w tym, że większość jest mgr inż informatyk, ale o informatyce wie tyle co z internetu przeczytać możesz. Tutaj nie ma wybacz, albo się uczysz cały czas albo Cię nie ma :).
  4. Informatyka czy mechatronika?

    Dam pewne sprostowanie do tematu, ponieważ nie miałem wcześniej czasu. Czym studia są więcej niż papierkiem? Są takie czasy, że robi się studentów, a pieniądze idą za studentem. Granty dostają te uczelnie, gdzie jest najwięcej studentów, więc dlaczego Kowalski, nie potrafiąc zdać podstaw mechaniki na PW ma się martwić o warunek? Wtedy taki Kowalski wybierze sobie politechnikę pomniejszą, gdzie wie, że ten dyplom dostanie. Niby nic... ale szkoły o wysokim poziomie idą z nim coraz niżej i obcinają wymagania, ponieważ ten świat jest nakręcany przez pieniądz, a tracąc tysiące Kowalskich na rzecz politechniki pomniejszej nie wyrobiliby. I teraz weź pod uwagę ciągle postępujący poziom wiedzy na uczelniach oraz porównywanie inż politechniki krakowskiej a np AGH. Te same miasto, ten sam typ uczelni, a jaka różnica? Każdy komu nie idzie na AGH bez zastanowienia przenosi się na PK bo i tak studiował ten sam kierunek w Krakowie, a zdać przecież dużo prościej. Podsumowując wypowiedź? Polskie studia to tylko papierek i nie możemy się oszukiwać. Gdyby taki student został zaciągnięty jako projektant to musiałby być prowadzony jak ślepy za rączkę bo z obecną wiedzą i zdawalnością na uczelniach, jest bardzo duża szansa, że jego konstrukcje i projekty stwarzałyby zagrożenie, a nie tylko były bezużyteczne. Co do tego: "Ze studiów powinien wynieść umiejętności właściwego doboru i eksploatacji maszyn i urządzeń, planowania remontów i na poziomie magisterskim samodzielnego prowadzenia skomplikowanych projektów." Studia nie nauczą czegoś takiego, mało tego, jeśli już nauczą to czegoś nie związanego z realiami, bezpieczeństwem czy ekonomią. Jak ma wiedzieć jaka jest eksploatacja właściwa dla maszyny, której w życiu na oczy nie widział? Tym bardziej, że z czasem maszyny ulegają starzeniu. Po studiach nawet nie wiedzą studenci jaki rodzaj blachy jest do czego, mimo, że programy ich studiów zawierają nieraz i po 3 lata tłuczenia tego do głów. Planowanie remontów? Po raz kolejny odwołuję do akapitu wyżej, jak ma planować remonty jeśli nie wie co jak działa, co się psuje, jakie ma cykle pracy i użyteczność materiałowo-eksploatacyjną? O znajomości DTR już nie wspomnę. Nie mając wiedzy powyższej czyli podstaw nie będzie też sam prowadził nawet najprostszego projektu. Dlaczego? A no odpowiedź jest prosta. Postaw silnik samochodowy na dwóch cegłach i powiedz mu, że już może sam pojechać. Taki właśnie jest mgr inż po studiach. Uważa, że potrafi wszystko a jest jak ten silnik, zdolny do wielu rzeczy, ale po pierwsze brak mu podstaw (konstrukcji, szkieletu samochodowego), brak mu paliwa (chęci do zdobywania wiedzy), ponieważ wmawia się mu, że jest niezastąpiony i potrafi już wszystko a co najważniejsze brak mu kierowcy, bo nie oszukujmy się, ale same studia nie dają nawet umiejętności logicznego myślenia, a w tych czasach studentów, którzy uczyli się czegoś w trakcie studiów, a nie tylko w okolicy sesji i potem pogłębiali te wiedzę, jest tak mało, że na uczelnię można na palcach jednej ręki policzyć. Co do szukania pracy na 3 roku dopiero bo wcześniej się nie da to brednie. Ja znalazłem pracę w zawodzie i to jeszcze przed rozpoczęciem studiów, więc takie mówienie, że się nie da jest po prostu zbędne. Wszystko zależy od tego co kandydat ma w głowie, bo dlaczego mają wziąć akurat Ciebie, jeśli jest pareset innych kandydatów? Z pracą jak z biznesem, jeśli masz robić to samo to musisz zaoferować takie coś, czego nie zaoferuje ktoś inny. Czasem w pierwszej pracy nawet warto zejść z chęci dużego zarobku np do 3-4 tys na rękę, ale za to zdobyć doświadczenie w zawodzie.
  5. Wydział chemiczny politechniki śląskiej - co wybrać?

    Co do samego kierunku zdania nie mam. Można w przemyśle chemicznym znaleźć pracę jako laborant. Jest to zazwyczaj fajna 1-2 zmianowa praca za w miarę normalną stawkę. Co jednak do tego wydziału, odradzam. Znam dosyć sporo informacji w temacie powyższego. Jest to wydział gdzie celem nadrzędnym jest upokorzenie młodego studenta, dla porównania znam osoby zmieniające chemie z wydziału chemicznego na tę na AGH, UJ, czy PK i mogę powiedzieć, że jeśli ktoś przechodzi z jednej uczelni (wydziału) na inny o wyższych poziomie i potrafi bez trudu zdać to za co był gnojony, to warto wziąć to pod uwagę. Studia, które jedyne czym są obarczone to stres, poczucie zgnojenia i braku poczucia szacunku jako istota ludzka wcale nie jest czymś przyjemnym. Niestety na chemii PŚ dużo ludzi nabawia się depresji, ponieważ jest traktowany naprawdę podle. Szczerze tego wydziału nie mogę polecić nikomu, radzę Tobie rozpatrzyć te opinię, bo możesz sobie napsuć nerwów i nie zdać. Sytuacje gdzie dostajesz warunek tylko dlatego, że nie masz z czegoś innego warunków nie są niczym dziwnym. Polecam sobie wyguglować np nazwisko typu Z. Grzywna i poczytać opinię o tym człowieczku :). Zobacz sobie np wydziały AGH, PK, UJ - 33 jedzie około godzinę i 20 minut, a na Kraków - Lajkonik jedzie równo godzinę a do tego ma klimatyzację :).
  6. Bardzo ciekawa praca, dająca studentom studiów dziennych perspektywy na ich przyszłość.
  7. Informatyka czy mechatronika?

    Po każdym kierunku możesz uzyskać spokojnie - NIC. Ja po technikum się dostałem na fajne stanowisko (przed podjęciem studiów), a dużo mgr inż z podobnym kierunkiem (elektronik/automatyk/mechatronik) nie dostali się. Dlaczego? A no odpowiedź była prosta, mieli dobre ładne świadectwa, ale gdy zostali zapytani o sterowniki, sensory itd. Potrafili powiedzieć tylko to co z wykładów i ćwiczeń tzn. bardzo okrojoną wiedzę skupiającą się bardziej na granicach działania na kontaktron pola magnetycznego (granicą zadziałania) a nie wiedzą nawet co to za urządzenie i do czego można je tak naprawdę wykorzystać. Wybierasz to co brzmi fajniej, albo to co chcesz bardziej robić (chociaż pewnie na tym etapie jesteś całkowicie zielony w temacie tego co chcesz robić i jest to zrozumiałe), czym lub po prostu to gdzie jest łatwiej. Oba tytuły są równowartościowe. Ważniejsze jest to co będziesz jak już wiele osób powiedziało robić poza studiami. Jeśli studia zaliczysz na równe, że tak to nazwę 3--, a w między czasie postawisz na wiedzę praktyczną i języki, to abstrachując od kierunku będziesz dużo więcej zarabiał i miał lepsze perspektywy niż ten kujon, ze średnią 5.0 . Czy studia dają wiedzę jak kolega wyżej napisał? W moim odczuciu trochę tak trochę nie. Jeśli masz wiedzę praktyczną to wiesz co będzie Ci dalej potrzebne z wiedzy teoretycznej albo będziesz miał do czego ją odnieść. A ucząc się tylko na sucho co to jest enkoder, tachometr czy np piezoelektryk i jeszcze podpartych wyłącznie slajdami lub statycznymi materiałami (elementami, których nie możesz dotknąć ani zobaczyć jak działają) to jestem bardziej niż pewny, że po pierwsze na żywo nigdy tego nie poznasz (możesz co najwyżej spekulować co widzisz), nie dasz sobie rady ze zlokalizowaniem działania tego czy sensownego zastosowania, a najprawdopodobniej po prostu zapomnisz, bo nie będziesz miał do czego tego odnieść, ani nie będziesz powtarzać (utrwalać) materiału, bo zobaczysz to na 2 roku studiów a już 4 lata później nie będziesz w ogóle pamiętać tego, bo tak działa ludzki mózg. Co do studiów mogę powiedzieć, że wręcz przeciwnie, tworzą ludzi uważających się za specjalistów i w odróżnieniu od ludzi po szkołach średnich nie wiedzą już jak się uczyć, a potrafią tylko wkuwać (za dużo bezsensownego materiału nie wnoszącego nic w życie czy zawód SPECJALISTY, dywagacje w tematach technicznych, które są zbędne powinni zostawić dla fizyki technicznej). Zastanów się czego oczekujesz, papierka czy wiedzy?
  8. Pół widok pól przekrój pomoc potrzbena na gwałt!

    Jednym słowem oba są złe, polecam początkowo nauczyć się podstaw. Szczerze mówiąc nie wiem co to za uczelnia, że z takimi brakami można być na (prawdopodobnie) 2 sem.
  9. Co studiujecie?

    Mniej więcej równocześnie, chciałem docelowo iść na studia dzienne, jednak rozpoczęta praca po maturze odmieniła lekko moje poglądy i jednak w konsekwencji uznałem, że tylko złożenie papierów na studia zaoczne ma rację bytu. Czy długo się tym interesuje? Nie. Moja przygoda zaczęła się w szkole średniej, ponieważ zacząłem robić to co chciałem w przyszłości, chociaż dalej mi to jakoś za bardzo nie sprawiało przyjemności, same nieciekawe rzeczy. Jakoś tak w trakcie powiedzmy szkoły średniej zainteresowała mnie ogólnie pojęta technologia, co raczej wpłynęło na to, że nie chciałem się specjalizować w jednej dziedzinie tylko znać je wszystkie. Początkowo tak jak i profil uważałem, że za dużo to źle, nie uda się nauczyć itd, ale jednak nie jest to prawda. Wszystkie gałęzie techniki się zazębiają. Ucząc się mechaniki musisz być przynajmniej przynajmniej dobry z nauki o materiałach, a przez przynajmniej rozumiem chociażby możliwość zabrania słowa w temacie jakiegoś materiału i potrafienie podjęcia jakiejś sensownej decyzji w związku z tym. Tak samo u mnie było, sam zawód automatyka - elektronika, jest dosyć pokrewne, bardziej niż automatyka z mechaniką, jednak fakt jest taki, że będąc fachowcem powinieneś znać wszystko, nawet nie po to, że musisz, ale osoba mająca fach w rękach i głowie powinna się interesować tym dlaczego musi sprawdzać czujnikiem np pozycje wału a nie tylko tym, jaki to jest czujnik. Oczywiście bardzo tutaj można powiedzieć pozwalam mojej wyobraźni pracować, z tego powodu, że większość osób jak już się nauczy alfabetu, uważa że jest w stanie powiedzieć wszystko o literkach i ich łączeniu. Aż tu nagle pojawiają się inne łączenia (języki), albo już nawet inne alfabety. Szkoła średnia najczęściej z tego co widuje pozwala się otworzyć młodym osobom na świat, pokazuje jak się uczyć. Studia niestety są odwrotnością, dają rzetelną wiedzę, ale nieaktualną (przynajmniej w Polsce. W tym też miejscu gorąco zachęcam do czytania zagranicznych książek technicznych, nawet tych akademickich, ponieważ języki są proste, a same opierają się na rzetelnej wiedzy, różniące się tym od polskich, że zawierają więcej informacji łatwoprzyswajalnych oraz mało wzorów), co nie pomaga młodym znaleźć się na rynku pracy. Co więcej zamyka oczy na naukę, twierdząc, że jest się najlepszym specjalistą w danej dziedzinie. Widuję to najczęściej na dziennych, gdzie studenci są przekonani, że profesor pokazując sprzęt z pietyzmem i mówiąc, że to najnowsze zdobycze technologii tak naprawdę okłamuje studentów, gdyż ten sprzęt dostali z laboratoriów przemysłowych, których owe się pozbywało jako stary, zbędny i zbyt mało dokładny sprzęt, dobrym przykładem jest tutaj Chemia na PK czy UJ. Wracając do zadanego pytania. Ja się interesuję w tej chwili całkowicie technologią. Czytanie dla mnie czy nauka programowania potem zaraz mechaniki, ekonomii, języka potem powrót do przyziemnych rzeczy jak tworzenie materiałów i znowu do mikroprocesorów i sterowań jest czymś pasjonującym. Nie jest tak, że potrafię się z nauką czy zdobywaniem wiedzy/doświadczenia ograniczyć tylko do jednej dziedziny. Co do pytania czy wcześniej się interesowałem, miałem takich rodziców, że przed szkołą średnią obawiałbym się wkręcić żarówkę, o samym zajmowaniu się prądem 230V już bym nie pomyślał, a co dopiero 400V, 1000V, 25 000V. Generalnie z czasem wszystko przychodzi, więc brak zainteresowania czymś lub poszukiwanie go przed studiami lub w ich trakcie jest zrozumiałe. Znam dużo świetnych fachowców potrafiących rzucać z jakichś powodów studia. Mistrz elektryki, takich chłopak, który o prądzie i urządzeniach wie wszystko, rzucił studia elektroniczne tylko dlatego, że go nudziły - wiedział wszystko, toteż zmienił kierunek. Dużo osób, z którymi współpracuję jeżdżą nowymi BMW serii 3,5 nawet i 7, a bardzo często są to ludzie bez studiów. Jeśli stoisz przed wyborem studiów i nie wiesz co chcesz, to nie bój się rzucić studiów nawet i w połowie, chociażby dla rozpoczęcia innego kierunku, musisz zdać sobie sprawę z tego, że pracować będziesz w Polsce do końca lub prawie końca życia. Jeśli masz odwagę możesz otworzyć własną działalność, tutaj nawet nie potrzeba mieć rozumu, wystarczy intuicja i odrobina inteligencji, oraz co ważne rzetelna wiedza w tej tematyce lub w tematyce ekonomii i marketingu, jeśli specjalizujesz się w biznesach to nie musisz znać się na biznesie ,który otwierasz - i tak sobie poradzisz. Dobrym przykładem jest tutaj D. Trump.
  10. Co studiujecie?

    Hmm trochę źle to opisałem, nie biorę typowo jako rekrutacja na staże, tylko brać pod siebie stażystów, zazwyczaj masz z góry przydzielone czy jesteś gotów wziąć kogoś czy nie. Co się robi na takim stanowisku? Szczerze mówiąc wszystko co związane z działanie parków maszynowych, więc ciężko się rozpisywać w tym temacie. Tak skrótowo to bierzesz udział w naprawach, piszesz raporty robisz dokumentacje, odpowiadasz za zamawianie części, rozmowy z serwisami, robienie całej diagnostyki i eliminowanie przyszłych awarii. Dbanie o programy maszyn i sterowników itd. Generalnie długo by można opisywać, ponieważ jako specjalista nie jesteś kierownikiem ani zwykłym pracownikiem fizycznym. Trochę takie kijowe stanowisko bo masz najwięcej roboty, ktoś nie potrafi czegoś zrobić to zrzuca na Ciebie, to samo kierownik, jeśli ma problemy także oddaje Tobie do roboty. Jak dla mnie ciekawe stanowisko do nauki, ale żeby móc je sensownie zmienić postanowiłem sobie studiować i mieć ten piękny papierek oczekiwany w Polsce jak woda na młyn. Będąc na studiach zaocznych każdy przedmiot jest niestety trudny. Jest to spowodowane tym (przynajmniej na AGH'u), że większość zaliczeń i egzaminów piszesz z tego samego materiału co ludzie na dziennych, a przerabiasz na uczelni dokładnie 2 razy mniej materiału, więc musisz sam to nadrobić w czasie między pracą a normalnym życiem. Jeśli chcesz do tego dodać naukę np jednego języka programowania, jednego języka obcego, utrzymanie domu, przygotowywanie jedzenia i powiedzmy treningi to musisz sobie zrobić jak w szkole - plan całego dnia i trzymać się go dosyć mocno, bo nie można powiedzieć by było tak prosto. Z takich jak matma czy fizyka dużo osób odpada jak na każdej uczelni technicznej, wymogi (chociaż tu nie mam porównania) raczej wyższe nie są, więc nie ma obaw, jest taka zdawalność jak wszędzie. Jeśli nie potrafisz tych dwóch a masz czas to zajmij się tym od razu, żeby nie okazało się, że jest za późno. Ciężki jest rysunek, mimo, że jest to usystematyzowany zbiór symboli i znaków to prowadzący nie widzą innej możliwości rozwiązania zadania niż tylko te, które podpowiada im ich logika. Trzymają się książek, które przynajmniej od 7 lat są już nieaktualne - ponieważ większość norm się zmieniła, jednak na uczelniach tak bywa, że kadra nie rozwija swojej wiedzy i umiejętności, ponieważ nikt im za to nie płaci. Co do nazwy firmy nie podam, ponieważ firma ma na kilku podłożach współpracę z AGH i nie chciałbym robić zgrzytów gdyby ktoś z zainteresowanych czytał .
  11. Co studiujecie?

    Automatyka i Robotyka na AGH, co mogę powiedzieć? Trochę spodziewałem się większych fajerwerków, tym bardziej, że jest to gałąź przemysłu, która mnie interesuje, tak jak szeroko pojęta technologia. Ale mało tego, niestety studia w Polsce, są śmieszne, mam w tej chwili stanowisko specjalisty od automatyki i elektroniki w dużej międzynarodowej firmie, więc można powiedzieć, że wiem kilka na te chwilę kilka rzeczy w temacie automatyki i to co widzę na studiach jest przynajmniej śmiesznym potworkiem. Co to znaczy? Studia nie uczą tak naprawdę nic, jeśli pan Profesor, który napisał 5 książek opowiada, dlaczego trzeba to robić tak a nie inaczej, dlaczego warto liczyć i co najważniejsze znać tylko stare sprzęty bo uczelni nie stać na nowe to jest po prostu żałosne. Widząc jak wyglądają studia mam obawę brać ludzi po dziennych w ogóle na jakikolwiek staż, w obawie, że się pokaleczy kartką papieru, mało tego, że spowoduje niebezpieczeństwo dla innych nie tylko dla siebie. Niestety na polskich uczelniach większość osób idzie się doktoryzować tylko dlatego, że nie mają innego pomysłu na siebie, nie interesując się tematem i wychodzą takie kwiatki, gdzie nawet młodzi doktorzy (nieuki notabene), powtarzają to czego się uczyli na studiach, co niestety w ramach technologii, po okresie 50 lat od kiedy ta wiedza była aktualna, jest kompletnie nic nie warte. Sytuacje, gdzie można prowadzących zaskoczyć podstawami przedmiotów, których nauczają jest jak dla mnie poniżej krytyki. Na uczelniach typu politechnika powinien uczyć profesor, który ma przynajmniej 20 lat doświadczenia w przemyśle, a nie w książkach, ponieważ nie wszystko da się zrozumieć książkowo nigdy nie widząc tego. Moim zdaniem polskie szkolnictwo powinno zostać zmienione. Czasem mam wrażenie jakby uczelnie były zupełnie odcięte od rzeczywistości, czy tylko ja tak mam? W czasie 5-6 lat studiów, mogę w zamian zrobić kursy językowe i w tak długim czasie opanować komunikatywnie 2 języki obce, zapisać się na kółka czy kursy dotyczące silników, układów scalonych, sterowań, robotów przemysłowych, programowania, ekonomii, marketingu, skrótem mogę nauczyć się bardzo dużo i mieć to, czego nie da nawet 20 lat studiów doktorskich, ale jednak w Polsce mamy taki trend, że będę gorszy od kogoś z dyplomem nawet i najgorszej uczelni.
  12. AiR lub MiBM

    Hejka . Mam do was pytanko co do kierunku. Ja jestem osoba, ktora interesuje sie mechanika, elektryka i automatyka (hydraulika, napedy, pneumatyka, sterowania PLC). Ogolnie w tym roku koncze technika mechatroniki (kierunku, w ktore dalej nie chce isc bo za duzo smieci a nic konkretnego ). Myslalem tez wczesniej o elektrotechnice, ale podobno jeden z najtrudniejszych kierunkow na calej politechnice, a ja az takim orzelkiem to niestety nie jestem . Co wedlug was byloby lepsze i ciekawsze dla mnie? Oraz jestem ciekaw czy ktos wie, czym sie dokladnie rozni AiR na MT i AEI na Politechnice Slaskiej i ktory by bardziej do mnie pasowal . Najbardziej chcialbym pracowac jako elektryk lub serwis, utrzymanie ruchu a gdzies dalej konstrukcje czy programowania. Ogolnie najbardziej lubuje sie w naprawianiu i budowaniu . Bardzo dziekuje za jakiekolwiek opinie .
  13. AiR lub MiBM

    Hah, ja to mam szczescie z tym wszystkim xD. Jeszcze raz dzieki za pomoc
  14. AiR lub MiBM

    A jescze pytanko jak to wyglada ze studiami zamawianymi? Kolega twierdzi, ze to sie dostaje pieniadze z UE za samo chodzenie i zdawania egzaminow, czy rzeczywiscie tak to wyglada?
  15. AiR lub MiBM

    Czyli nie ma czegos takiego jak pomoc (chociazby doplata tych np 50 zl) z placeniem do biletu xD? Troche szkoda z tym, bo innej drogi dojazdow tam nie ma :/
  16. AiR lub MiBM

    Ja wolalbym sie dowiedziec wczesniej, wiec musze chyba podzwonic czy cus xD, bo koszt 500 bez tam paru zlotych na miesiac za same dojazdy do kupa kasy jednak xD, praktycznie tyle co akademik + troche na jedzenie . A w ogole jest mozliwosc tez w razie czego zrobic tak, ze w gliwicach zrobic inzyniera a potem magistra na tym samym kierunku w krakowie, czy to sie jakies roznice zdaje wtedy? Ogolnie tez slyszlalem, ze na AGH trudniej sie dostac, ale latwiej zdac, poniewaz na PŚ nie liczy sie tyle wiedza, co mozliwosc sciagniecia z uczniow "dofinansowania uczelni" na warunkach i egzaminach i w sumie wiekszosc osob, ktore maja porownanie np Politechnika Slaska a Uniwersytet Jagielonski (ten sam kierunek), twierdza, ze na uniwersytecie jest duzo prosciej, bo jasno wiesz co trzeba zrobic i jak umiesz to zdajesz, a nie, ze probuja uwalac kazdego . Wiec troche sie przestawilem z tych gliwic po tych dosc wielu opiniach .
  17. AiR lub MiBM

    A mam jeszcze takie pytanko. Gdybym wzial MiBM na AGH, duzo trudniej jest tam zdac? Prawda jest taka, ze nie naleze do imprezowych osob, a to sa tematy w gruncie rzeczy, o ktorych lubie czytac. Problemem bylyby tylko dojazdy, ale o zgrozo do Gliwic mam okolo 34km (jedzie 1h 40min) to krakowa cos w okolicach 89 (a jedzie 1h), co tez w sumie wiaze sie z wieksza cena za dojazdy. I jeszcze jedno pytanko, wiecie moze czy sa dofinansowania od uczelni jezeli ktos z tak daleka dojezdza xD?
  18. AiR lub MiBM

    O to czy bede pracowal w wakacje to spokojnie nie trzeba sie martwic, bo zawsze pracuje, przeciez "kasa musi sie zgadzac" nie xD? Ok, naprawde wielkie Ci dzieki za to, ze mi pomogles w ustaleniu co i jak . Co prawda mam jeszcze czas, ale kurcze jakos latwiej sie wszystko robi, jak ma sie juz z gory zalozone co by sie chcialo robic
  19. AiR lub MiBM

    Ogolnie nie mowie, ze sie nie interesuje tym . Robilem na autocadzie co bylo w sumie spoko, mialem tego 4 godziny pod rzad i mijalo mi to tak szybko, ze nie zdazylem nawet zuwazyc kiedy trzeba bylo konczyc xD, wiec nie mowie, ze taka praca bylaby dla mnie zla , ale problem w tym, ze nie mam kompletnie pojecia czy potrzeba w ogole kogos jako konstuktor teraz czy to juz wymierajacy zawod jest (albo nie tyle wymierajacy co raczej objete sa juz wszystkie stanowiska i jest malo mozliwosci rozwoju w tym). Co do programowania PLC, czyli sterowan itd to nawet bardzo to lubie , zreszta samo to, ze znam 3 jezyki sterowania (LD,FBD,SFC) pozwala mi powiedziec, ze faktycznie mnie to interesuje, ale malo gdzie sie programuje sterowniki teraz, poniewaz nie potrzeba az tylu programistow :c. Ahh bede musial to jeszcze wszystko przemyslec xD, w koncu to bedzie potem na cale zycie . W sumie tak czy tak studia robie bardziej dla poglebienia wiedzy (zeby moc komus potem powiedziec, ze sie myli xD), niz dla papierka, wiec dlatego trudniej mi wybrac, bo wszystki z dziedziny mechatroniki (elektryka, elektronika, automatyka, napedy, sterowania, sterowniki, mechanika) mnie interesuje i bardzo dobrze mi sie z tym pracuje xD.
  20. AiR lub MiBM

    Znaczy ja bym wolal elektryczne, mozliwe, ze zle to ujalem . Swego czasu mialem praktyke jako elektryk w przemysle ciezkim i powiem szczerze, ze bardzo mnie to urzeklo . Ale mowie z gory, ze nie jest to wymogiem . Jednak co ciekawe wszyscy mi mowia, zebym najepiej poszedl na mechanike i budowe maszyn, poniewaz juz po inzynierze dostaje sie czesto oferty pracy, zeby pracowac nawet w trakcie studiow, ale dla mnie powiem szczerze to troche niepojete, ze az na tylu konstruktorow by bylo zapotrzebowanie xD. A ogolnie skoro masz upodobania w mechanice, to raczej bedziesz mi potrafil powiedziec, czy bo MiBM mozna spokojnie robic na utrzymaniu ruchu i pochodnych? Czy to raczej jest jednak kierunek sprecyzowany na konstruowanie ? (abstrachujac oczywiscie od faktycznych umiejetnosci)
  21. AiR lub MiBM

    A wg Ciebie, ktory z tych mechatronikow bardziej by pasowal pod prace jako utrzymanie ruchu/serwis i temu pochodne? Ten od sterowania czy mechaniki? Ogolnie moim zdaniem ten od mechaniki xD, ale czytalem tez opinie, ze tylko ten od sterowania i systemow jest faktycznie przyszlociowym kierunkiem
  22. AiR lub MiBM

    Nie no wydaje mi sie, ze jest jednak roznica lekka. Jak ogladalem te cale "sylabusy" na studia i stopnia, to wygladaja dosyc roznie na obu wydzialach. MT ma np bardzo duzo mechaniki, wytrzymalosci materialow,obrobka cieplna i powierzchniowa, obrobka ubytkowa i technologia maszyn, spawalnictwo, podstawy nauki o materialach, maszynoznawstwo i maszyny technologiczne, podstawy konstrukcji maszyn, cad/cam.. I to takie ogolne bo jest duzo wiecej takich pod mechanike, a znowu na AEI sa tylko naprawde podstawy mechaniki a poza tym co nie ma w sylabusie z MT jest duzo sterowan - Sterowania i sieci przemyslowe, metody sztucznej inteligencji, dynamika ukladow, dynamika procesow, elektroniczne uklady analogowe, programowanie obiektowe, przetwarzanie obrazow cyfrowych, symulacja ukladow sterowania, systemy mikroprocesorowe, systemy operacyjne, techniki cyfrowa, zautomatyzowane systemy wytwarzania. Ogolnie bylem tez na targach jakichs tam... Sam absolwent AEI twierdzil, ze roznica jest dosc spora miedzy wydzialami, ale jakos wtedy nie wpadlem na ten genialny plan, zeby dopytac o roznice i spytac kogos z dzialu MT
  23. AiR lub MiBM

    Automatyka i Robotyka sa na dwoch wydzialach politechniki slaskiej, na MT - mechaniczno technologicznym i na AEI - automatyki, elektroniki i informatyki . I chodzi mi, na ktorym wydziale jak jest albo raczej, ktore bylby ciekawszy pod wzgledem pracy i pasowalby bardziej do moich zainteresowan .