Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Wczoraj
  2. Na kurs trzeba chodzić codziennie o stałych godzinach a na studia to tylko weekend dwa razy w miesiącu, chyba że tak jak mówisz szkoły policealne może też są zaoczne na spawacza, dzięki poszukam. Tak wogule to na spawacza poza pracą w dziwnych pozycjach to gorsze są gazy które zatruwają organizm ale czy nie ma jakiś przepisów BHP, które niwelują w 100 % skutki wdychania tych oparów a jeśli są to czy firmy to przestrzegaja?
  3. aguagu

    Brak języka angielskiego

    A nie możesz się tego angielskiego uczyć samodzielnie (tyle jest dzisiaj materiałów za darmo w necie), w szkołach językowych albo na korkach? Angielski to najbardziej dostępny język, łatwo znaleźć miejsce, żeby się go uczyć. Bardziej już się opłaca na uczelni nauczyć się jakiegoś mniej popularnego języka, a angielskiego na własną rękę.
  4. Na kurs nie dasz rady, a na studia dasz? Poza urzędami są jeszcze różne kwalifikowane kursy zawodowe i publiczne szkoły policealne. Jest w czym wybierać, trzeba tylko użyć Google.
  5. Łukasz

    Brak języka angielskiego

    Dlatego masz taką sytuację. Oni są rozliczani z konkretnego zamówienia na odpowiednią ilość kursów. Po co cytujesz post pod postem? Przecież to bez sensu.
  6. Kalayan

    Brak języka angielskiego

    Ale to właśnie centrum językowe uek zamknęło mi drogę dodo nauki ang na studiach
  7. Mam jeszcze pytanie, kiedyś napisał mi ktoś tu że na zaocznych sesja jest też w weekendy ale znajomi mi powiedzieli, że to tylko jest tak oficjalnie a w rzeczywistości tak nie jest więc jak jest faktycznie?
  8. Łukasz

    Brak języka angielskiego

    Np. Na UMK za lektorat odpowiedzialne jest studium językowe. Nie ma nauki języka na wydziale.
  9. Kalayan

    Brak języka angielskiego

    Jakie np inne ośrodki masz na myśli ? Dlaczego szkoła językowa to słaby pomysł ?
  10. Łukasz

    Brak języka angielskiego

    Ze szkołą językową to sobie daj spokoj. Język i obce są często realizowane poza wydziałem przez inne ośrodki. Teoretycznie powinien nawiązać do kierunku studiów ale nie do końca tak jest.
  11. Łukasz

    BEZPIECZEŃSTWO ŻYWNOŚCI

    Nie powinno. Może być traktowane jako ciekawostka. Studia wybiera się by poszerzyć wiedzę zgodna z zainteresowaniem. A skąd wiesz co będzie za 40 lat? Wiesz co działo się 40 lat temu? Jakie zawody były topowe? Jakie to ma teraz znaczenie? A Ci ludzie dalej pracują.
  12. Nataaala

    BEZPIECZEŃSTWO ŻYWNOŚCI

    Myślę, że to też ma znaczenie przy wyborze kierunku.
  13. Kalayan

    Brak języka angielskiego

    Hmm, to ten ang na studiach to w sumie nic specjalnego ? Ale właśnie zastanawiałam się nad tym czy ang na uczelni to nie jest też zasób językowy także pod kierunek ? Czyli może to być dobry pomysł by na uczelni mieć 2 inne niż angielski, a angielskiego uczyć się np w szkole jęz ?
  14. Łukasz

    Lingwistyka Stosowana na UW

    Zdarza się że na LS pierwszy język zaczynasz od poziomu zaawansowanego drugi od zera. Jednak to rzadkość. Kierunek nastawiony jest na naukę 2 języków na tym samym zaawansowanym poziomie. Ale zdarzają się połączenia z np. Hiszpańskim i wówczas zdarza się drugi od zera.
  15. Ostatni tydzień
  16. aguagu

    Lingwistyka Stosowana na UW

    Nauka zaczyna się od poziomu zaawansowanego i taką też maturę musisz napisać, chyba że w wypadku danej specjalizacji napisano inaczej. Na ILS od podstaw nauczany jest szwedzki i japoński (tam są najwyższe progi). Na IKSiI jest więcej opcji. Wszystkie te informacje znajdziesz na stronie internetowej rejestracji kandydatów i na stronach obu instytutów (to nawet dużo prostsza metoda niż pytanie na forum).
  17. Czy na tym kierunku mogę wybrać dwa dowolne języki (i zacząć ich naukę od początku) czy będę tylko kontynuować naukę tych, z których pisałam maturę rozszerzoną?
  18. Na maturze zdawałem geografię... poza tym jest łatwa bo to prawie sama nauka na pamięć więc wystarczy wkuc i jest ok. A tak wogule jest coś równie łatwego i lepszego w kontekście znalezienia zawodu od geografii? Na UP prawie na każdy kierunek można się dostać po jakimkolwiek przedmiocie na maturze na zaoczne. A dlaczego praca spawacza jest szkodliwa dla zdrowia, mój ojciec był spawaczem i jakoś ma zdrowie, chyba... Urzędy pracy robią kursy ale chyba dla bezrobotnych a ja mam robotę i to 3 zmianową więc nawet byłby problem z obecnością na kursie.
  19. Masz rację, chociaż mam wrażenie (i nadzieję), że to zjawisko też odchodzi już trochę do lamusa i takich ogłoszeń jest mniej. Choć czasem jeszcze je widuję, na przykład w korporacjach. Tu się jeszcze zdarza wymaganie byle jakiego wykształcenia wyższego, choć tak naprawdę wystarczyłby w miarę płynny angielski i średnio zaawansowany Excel. A te dodatkowe nabory to chyba jednak wynikają z demografii. Kiedyś czytałam, że do 2020 roku na studiach dziennych na uczelniach publicznych powinni się zmieścić wszyscy, którzy będą chcieli przyjść. To się chyba właśnie zaczęło. Niby mieli ograniczać miejsca na studiach ze względu na zmianę sposobu finansowania, ale chyba nie na tyle, ile trzeba, bo nawet najbardziej oblegane uczelnie robią dodatkowe rekrutacje.
  20. Z takim nastawieniem to Ty nigdzie daleko nie zajdziesz. Wiadomo, że nie wszystkie kursy na studiach są przydatne i warte tyle samo uwagi, ale jeżeli Twoim celem jest byle "zaliczyć", to najprawdopodobniej w ogóle ich nie skończysz (powodzenia zwłaszcza na 1. roku), nie mówiąc już o tym, żeby cokolwiek wynieść. Nikt nie płaci za sam dyplom - nawet licencjata/inżyniera/magistra informatyki. A tak poza tym - dlaczego akurat geografia? Urzędy pracy czasem sponsorują kursy zawodowe, jeżeli pracodawca zgłosi chęć zatrudnienia danej osoby. Poza tym, spawanie to wbrew pozorom ciężki kawałek chleba. Praca wymagająca zdolności manualnych i bardzo szkodliwa dla zdrowia, a to wszystko przy stale obniżających się standardach zatrudnienia (fikcyjna działalność lub śmieciówki dla omijania czasu pracy i BHP). Jeśli nie ma się dojścia do porządnej firmy, to korzystniej zostać kierowcą zawodowym. Przynajmniej można być pewnym, że poziom nie będzie zjeżdżać do Ukrainy czy Nepalu i nie dostanie się w przyszłości chorób układu oddechowego. Ogólnie zgadzam się z tym, co napisałaś. Przy czym upowszechnienie wyższego wykształcenia spowodowało, że zaczęło być oczekiwanie na wielu stanowiskach, które tak naprawdę nie wymagają żadnej wiedzy akademickiej. I wcale nie mam tutaj na myśli zmuszonych ustawą urzędników i pielęgniarki czy doświadczonych pracowników wysłanych na studia przez szefa. W niektórych środowiskach przyjęło się uważać, że skoro jedna połowa maturzystów idzie na studia, co przecież nie zalicza się już do sukcesów, to druga musi być poniżej "minimum", chociaż z tego grona trzeba wyłączyć nieco techników. W każdym razie z upływem czasu, wraz z rosnącym deficytem kolejnych zawodów, zmienia się podejście do wykształcenia. Wydaje mi się, że to nieaktualny slogan. Coraz więcej politechnik (także tych czołowych) prowadzi dodatkowe nabory. Studia techniczne zyskały na popularności w poprzedniej dekadzie za sprawą tzw. programu "kierunków zamawianych", który co prawda uratował wiele omijanych dotąd wydziałów, ale z drugiej strony wyprodukował zbyt wielu absolwentów. Nadmiar szczególnie dał się we znaki w szeroko pojętej chemii i budownictwie. Ówczesna władza szydziła z kierunków humanistycznych i społecznych, zachwalając wszystkie ścisłe i techniczne, ale niedługo okazało się, że niejeden wyśmiewany socjolog radzi sobie lepiej od hołubionego inżyniera. Oczywiście po porządnych studiach zawsze można dać sobie radę nawet poza swoją branżą, ale w przypadku osób, które nie dokonują wyboru tylko na podstawie zainteresowań, bardzo ważna jest kalkulacja opłacalności wysiłku, co przekłada się na zainteresowanie danym kierunkiem. Pewnie m.in. dlatego prowadzi się rekrutację uzupełniającą, co jeszcze niedawno było niespotykane.
  21. Ale po geografii to jeszcze gorzej, bo to w sumie żadnego konkretnego zawodu nie daje (chyba że spec. nauczycielska, ale ofert pracy przy takim niżu dla nauczycieli przedmiotów ogólnokształcących ze świecą szukać), trzeba - o zgrozo - samemu wymyślić sobie zawód, zrobić ku temu jakiś staże, nauczyć się czegoś dodatkowego. Wbrew pozorom im bardziej ogólne studia, tym bardziej trzeba mieć na siebie pomysł. Ja bym serio na miejscu autora sprawdziła, czy w jego powiecie nie ma jakichś dofinansowanych kursów zawodowych. Prawo jazdy na tira albo autobus to też niezły wybór.
  22. Uważajcie na Pana z PisaniePrac.pl jest to zwykły wyłudzacz pieniędzy. Oszukują ludzi na bardzo duże sumy obiecując szybkość wykonania usług. W zamian prace dostaje się z bardzo dużym opóźnieniem i nie na temat. Większość jest przepisana z książki i nie przeszłoby nawet przez program plagiatowy.
  23. Łukasz

    BEZPIECZEŃSTWO ŻYWNOŚCI

    Hahha szeroki wachlarz propozycji pracy. Będzie cala lista kolejkowa. Naprawdę? Tak do tego podchodzisz?
  24. Resztę byś tylko zaliczył... czy Ty wiesz jak wyglądają studia? A szczególnie informatyka? Idź na geografie będzie Ci latwiej
  25. Nataaala

    BEZPIECZEŃSTWO ŻYWNOŚCI

    Poszukuję osób, które studiują/studiowały bezpieczeństwo żywności i mogłyby się wypowiedzieć w tym temacie. Zastanawiam się czy dobrze robię "strzelając" właśnie w ten kierunek. Sam w sobie bardzo mnie zainteresował, martwi mnie jednak czy w przyszłości będę miała szeroki wachlarz propozycji pracy. Przejrzałam wiele stron z opisami tego kierunku, ale wciąż mam wątpliwości co będzie dalej. Ktoś coś? :D
  26. Ale to chociaż napiszcie czy na tej geografii będzie mi łatwiej niż na informatyce, pozatym po informatyce z pewnością bym znalazł dobrze płatną pracę. Zrobiłbym tak, ,ze uczyłbym sie np. tylko kilku języków programowania a reszte bym tylko "zaliczał" i w ten sposób bym był wyspecjalizowany w jakimś konkretnym kierunku a dyplom bym miał informatyka. A tak wogule wiecie gdzie można za darmo zrobić kurs spawacza?
  27. Gutek w skrócie historia wyższego wykształcenia w Polsce wygląda tak: Jeszcze nie tak całkiem dawno bardzo niewiele osób szło na studia. Uczelni było mało, miejsc też. Siłą rzeczy dostawali się więc ci najbardziej inteligentni. Takie osoby wiedziały, po co tam idą, nie miały problemu z opanowaniem materiału, a co najważniejsze miały na siebie pomysł i widziały, co po tych studiach chcą robić. Społeczeństwo nie wyciągnęło niestety wniosku "Aha, inteligentni radzą sobie dobrze na rynku pracy", tylko "Aha, studia dają pracę". Wszyscy więc nagle chcieli iść na studia. Zaczęły powstawać nowe szkoły. W latach '90 i na początku lat '00 założenie szkoły wyższej to był złoty interes pozwalający napchać kobzę pieniędzmi ludzi marzących o lepszej przyszłości. Oczywiście ci ludzie nie mogli potem znaleźć dobrej pracy i byli zdziwieni, że jak to papier w szufladzie, a roboty ni ma. Zaczęto więc obwiniać cały system edukacji, nikt w końcu nie przyzna się do tego, że w sumie to nic po tych studiach nie umie i nie ma pomysłu na to, co by chciał robić w życiu. Niestety społeczeństwo wciąż nie wpadło na to, że ludzie inteligentni radzą sobie dlatego, że są inteligentni. Obecnie w modzie jest inny wniosek "Aha, tylko studia techniczne dają pracę". Rosną nam więc kolejne pokolenia przyszłych zdziwionych. Ludzie inteligentni, którzy wiedzą, po co idą na studia, dalej będą sobie dobrze radzili, a ci pozostali, którzy poszli na jakiekolwiek studia wiedzeni mrzonkami o lepszej przyszłości, dalej nie będą wiedzieli, co się stało. A ktoś będzie robił na tym kasę. Z drugiej strony dalej będzie nam brakowało kierowców, krawców i spawaczy.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


  • Biuletyn

    Chcesz być na bieżąco ze wszystkimi naszymi nowościami i informacjami?

    Zapisz się
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.